ja sobie ostatnio na więcej słodkiego pozwalam

i to już zaczyna być widoczne, mam jednak plan, żeby setki nie przekroczyć

i chyba jestem na dobrej drodze. Mała skacze od rana znowu

trochę się uspokoiłam, bo tez kilka dni nie buszowała mi w brzuchu, jedynie jakieś leniwe kuksańce od niechcenia dostawałam. Teraz już coraz częściej czuję kopniaki przez brzuch

jak mąż wróci, będzie miał niespodziankę, chyba, ze znowu się roześpi nasza Księżniczka
Co do liczenia od owulacji, to ja bym miała problem. Cykle zawsze były dość długie, powyżej 30 dni, jednak w 14 d.c. nie było widać ani pęcherzyka przedowulacyjnego, ni płynu w zatoce, więc musiała być sporo wcześniej i już się wszystko ładnie wchłonęło. Z moich obserwacji wynika, że musiała być około 9 d.c.

a więc cykl skrócony

Taka mała niespodzianka
