ee szwagier jako siła robocza sie nie nadaje.. siedzi przed kompem albo prze TV i tylko mnie drażni.. zostawiłam mu na pół godziny Ankę pod opieką to ściany były pomazane kredkami a on siedział przed kompem - Anka w drugim pokoju zachwycona malowała ściany - on na moje pytanie jak ją pilnuje odpowiedział - no przeciez nic sobie nie zrobiła to chyba dobrze co??
próbowałam mu coś "zlecić" albo chociaż poprosić o pomoc, ale on się nie poczuwa do obowiązku.. ciągle tylko mnie prosi abym "mogła coś do jedzenia zrobić czy cóś".. ja po prostu nie mam na to ochoty i wcale mu nie robię.. taka mała cicha walka jest.. on tak przez matkę jest rozpieszczony i przyzwyczajony do "wygody", że wg niego ( a ma ledwie 18cie lat) to mężczyzna nic nie powinien w domu robić - wczoraj mu powiedziałam, ze jezeli tak myśli to niech sam zadba o swoje mieszkanie i utrzymanie bo ja nie mam zamiaru wydawać na niego pieniędzy ( bo do lodówki też nic nie dokłada)... trochę dziś spuścił z tonu..ehh ta końcówka ciąży mnie dobija..