Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Ania,ooo dobre dobre. ;D Chyba nie uszkodzil - musze sie dowiedziec. ;D Aaa jeszcze na dodatek uzadlila go osa i ma palucha spuchnietego. Tylko kurde nie zapytalam sie,w ktorego... Czy wlasnie przypadkiem nie w tego 21szego. A poza tym to Ci zazdroszcze,hehe. ;D
Agutka, no jakby przypadkiem w ten 21 to chyba nawet i dobrze ;D ;D ;D
Mężuś też się ucieszył że mam kibelkowy problem za sobą, bo już wczoraj po południu byłam przez to nie do zniesienia, samo dotknięcie mnie groziło burzą z piorunami
uff jak gorąco. A ja dziś na krótkie zakupki się muszę wybrać
Nic mi się nie chce ......
Dziewczyny na problem z zaparciem rewelacyjna jest na czczo szklanka ciepłej wody z 2 łyżeczkami miodu. U mnie działa rewelacyjnie a biorę 200mg żelaza dziennie a to dopiero zapiera :
Ania,no ja Ci wierze,ze Cie to meczylo,bo wiem,co to za bol,ale cale szczescie on juz tez za mna,hihi. A kolegi 21szy palec z tego,co pamietam,nie byl taki zly,wiec nie musi mu puchnac,hahaha. ;D Ale to juz bylo tak dawno,ze moze mu sie na "starosc" skurczyl. Oby jednak nie! ;D
Edus,zebys wiedziala. On jak czegos nie zgubi,albo czegos sobie nie zrobi,to nie bylby Radkiem,hehe. Tylko ja mam praktycznie zawsze takie "szczescie",ze jak z nim gdzies ide,to cos mu sie dzieje. : A to oka o malo nie straci na plocie drucianym,a to noga,a to cos tam,heh,masakra.
Agutka jak pisały dziewczyny zakochany facet jest ślepy i nie patrzy pod nogi.Więc bierz się do dzieła.Teraz ty się nim zaopiekuj,a on później tobą.
Mnie te upały wykańczają,kręci mi się w głowie codziennie wieczerem od trzech dnia. :-[Mam wtedy saune w pokoju,więc może to od tegd czterech mam biegunke,ale wolę to niż zaparcia.
Wezcie Dziewczynki,bo mnie zawstydzacie,hihi. ;D On we mnie zakochany? Yyy,no nie wiem nie wiem. Chociaz juz tyle razy mi powtarzal,ze kto wie,co przyniesie los... Ze moze za jakis czas bedziemy ze soba i on zaadoptuje Zuzie,a pozniej bedziemy mieli swoje,haha. ;D A po ostatnim spotkaniu kazal mi dbac o Nasze Dziecko,haha. ;D No i co tam jeszcze,hm... No i zawsze sie smiejemy,ze jego plemniki zadzialaly dopiero teraz na mnie i dotarly tam gdzie potrzeba po tych 6ciu latach,hahaha. ;D Ale sie rozgadalam,wybaczcie,ale tak mnie rozsmieszylyscie z tym zakochaniem,ze mnie na gadanie wzielo.
Zanioslam do pracy zwolnienie,wiec mam je juz z glowy. Hurra.