reklama

Samopoczucie przyszłej mamy ;)

reklama
Aga Mazury trzymam kciuki,żeby jeszcze troszkę tam posiedziały te twoje chłopaki ;) bo jeszcze trochę do 37tc mają ;)

Renee ja tez myślę,że lepiej,że będziesz rodzić bliziutko a nie gdzieś tam w Łodzi ;)
 
Lepiej jest znależć szpital gdzieś bliżej zamieszkania. Ja nie bede rodzic w swoim mieście ale do sąsiedniego miasta autem mam niecale 15min drogi.
 
Renee moim zdaniem to słuszna decyzja i na pewno (przynajmniej w moim przypadku tak by było) mimo wszystko mniej stresująca - pomyśl co by było jakby Ci wody odeszły a na trasie nie daj Boże jakiś objazd czy korki... tym bardziej, że masz tam kogos znajomego to na pewno skrzywdzić Was nie pozwoli :) Bedzie dobrze

Zauważyłyście, ze teraz prawie każda pisze, że chciałaby już... Ja tez się już nie mogę doczekać...jak wchodzę na sierpniówkim to szczerze (ale tak pozytywnie) im zazdroszczę, że już są po wszystkim... nie moge się doczekać jak my będziemy się chwaliły swoimi Dzidziami...
 
A ja nie wiem czy to mi sie brzuch obniżył czy mała tak po prostu pupą napiera na moje podbrzusze, ale jak tak siedzę przy kompie to normalnie brzuch opiera mi sie na udach ::) wczesniej jakoś tak nie miałam, sama juz nie wiem co miałam a czego nie :P
 
Może być tak, że Wy się wszystkie rozdwoicie (roztroicie)a ja nadal będę leżała w szpitalu ;)..w kazdym razie ze względu na cukrzycę, niedoczynność tarczycy i zatrucie ciążowe idę do szpitala....będę miała dwa razy dziennie robione KTG i inne badania i będę spokojniejsza...hmmm...tylko ja nigdy nie leżałam w szpitalu i mam cykora :-[ co ja tam będę robić,...podjadać nie będę...bo będę pod kontrolą diabetologa i endokrynologa ;)...nie będzie internetu....aleeeeee nudy :) dobrze, że zdążyłam poprasować wszystko dla maluchów...i martwię się o mojego owczarka collie , jamniczkę i czarnulkę ....przecież będę tęsknić :( ....rozczulam się....a co tam....hormony...wolno mi ;D ;)
 
Mąż mi będzie musiał coś podrzucić...dziś miał ostatni dzien urlopu...a jutro musi o wolne prosić bo do szpitala mnie ma zawieźć i to przed 9.00 mam być na izbie przyjęć...damy radę...przecież to raptem kilka dni ;) tygodni...a potem to już.......
 
reklama
Aga pewnie , że dasz radę , kto ma dać jak nie TY 3w1 ;D. Kobietki jak fajnie, że Wasze posty oznaczone są nieco poźniejszą porą 8)nie czuję się osamotniona.
Zasnęłam koło 24 a zerwałam się przed 2, bo wydawało mi się , że Natalka jakoś dziwnie spokojna...wariat ze mnie! wstałam i obudziłam ::)moją Maleńką wodą z lodem..ach...
Mąż przygotowuje sciany do malowania, więc dotrzymam mu towarzystwa ( taka dola muzyka)..oczywiscie musiałam cos podjesc..małosolny zakwaszony parę godzinek wcześniej jeszcze nie gotowy :D.
Dobra, buziaczki do jutraaa
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry