reklama

Samotna

Angela2345

Początkująca w BB
Witam.... mam 19 lat... jestem w 13 tygodniu ciąży.. z chłopakiem z którym się rozstałam.. (nie z powodu dziecka) kompletnie sobie nie potrafię poradzić z sytuacja jaka zaistaniała... i potrzebuje czyjegoś wsparcia.. zaczynam popadać w depresje.. nic nie jeść.. mało pic... brak chęci do życia- do czegokolwiek.... proszę pomóżcie mi jakoś trzymać się na duchu... bo ja nie potrafię :(!
 
reklama
Rozwiązanie
Nie ma co tu słodzic jak to będzie wspaniale po urodzeniu dziecka, bo wcale tak wspaniale może nie być. Oczywiście może być tak, że zakochasz się w dziecku od pierwszego wejrzenia, ale może być też tak, że będziesz miała depresję poporodową. Po co to całe gloryfikowanie macierzyństwa? Bez wsparcia jest ciężko i to bardzo, nieprzespane noce, kolki, a to wszystko na głowie jednej osoby. Nie raz i nie dwa będziesz miała dość. Pamiętaj też o tym, że jeśli były partner będzie chciał brać czynny udział w wychowaniu dziecka to nie będziesz miała mu prawa tego zabronić. Mimo calej twojej niechęci i bólu, on dalej będzie ojcem twojego dziecka. Masz jednak wiele rozwiązań z tej sytuacji, warto to sobie wszystko przemyśleć. Jakąkolwiek decyzję...
Anonimowa19 myślę, że Twoja odpowiedź byla mało wspierająca, a bardziej strasząca. Mam 7-miesiecznego syna. Na palcach jednej ręki (a nawet połowy) mogę policzyć "nieprzespane noce", którymi straszysz. Warto być świadomym, że wychowanie dziecka to nie sielanka i zdarza się sporo trudnych momentów, które polegają głównie na tym, że przy pierwszym dziecku jesteśmy po prostu niedoświadczone, że nie starcza sił. Ale dlatego należy dbać o regularne sprawianie sobie małych, codziennych przyjemności, które pomogą nie stać się zgorzkniałą matką. Myślę, że pomocne w sytuacji samotnego macierzyńatwa może być rodzicielstwo bliskości. Polecam książkę Searsów pt. "księga rodzicielstwa bliskości". Jest tam rozdział o samotnym macierzyństwie. Polecam to podejście z wielu względów, ale wymienię chociażby właśnie brak konieczności wstawania do dziecka w nocy - bo dziecko śpi z matką. Karmię syna prawie wcale nie wybudzając się ze snu. Druga wazna sprawa to głęboka relacja, która się między matką i dzieckiem zawiąże. I owszem, nie daje to ochrony przed ewentualną depresją poporodową, bo ona jest winą hormonów. Ale ta więź zawiązana już w ciąży może pomóc w dobrym porodzie, który zminimalizuje ryzyko depresji. I myślę, że lepiej szukać pozytywów takich jak pomoc rodziców i fakt, że ojciec dziecka chce wziąć za nie odpowiedzialność. To jest bardzo ważne. Droga autorki tego wątku, nigdy już nie będziesz nikomu niepotrzebna - bo Twoje dziecko bardzo Cię potrzebuje. Po Twoim poście widać, że je kochasz. I wierzę, że ono pokocha Ciebie bardzo szybko i obdaruje uśmiechem.
 
reklama
Nie ma co tu słodzic jak to będzie wspaniale po urodzeniu dziecka, bo wcale tak wspaniale może nie być. Oczywiście może być tak, że zakochasz się w dziecku od pierwszego wejrzenia, ale może być też tak, że będziesz miała depresję poporodową. Po co to całe gloryfikowanie macierzyństwa? Bez wsparcia jest ciężko i to bardzo, nieprzespane noce, kolki, a to wszystko na głowie jednej osoby. Nie raz i nie dwa będziesz miała dość. Pamiętaj też o tym, że jeśli były partner będzie chciał brać czynny udział w wychowaniu dziecka to nie będziesz miała mu prawa tego zabronić. Mimo calej twojej niechęci i bólu, on dalej będzie ojcem twojego dziecka. Masz jednak wiele rozwiązań z tej sytuacji, warto to sobie wszystko przemyśleć. Jakąkolwiek decyzję podejmiesz życzę powodzenia, przyda Ci się.

Ale ona ma wsparcie. W rodzicach i w ojcu dziecka. Ja mieszkam za granica, maz pracuje bardzo duzo i zawsze bylam z dzieckiem sama, tylko ja wstawalam i robilam wszytsko a i tak bede gloryfikowac macierzynstwo, bo wg mnie to dar. I jesli sie chce to da sie rade. A ze latwo nie jest? Jasne, jak wszytsko co w zyciu wazne wymaga poswiecen i pracy.
 
Rozwiązanie

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry