kania bardzo ciekawe to co piszesz

dzieci niby w tym samym wieku, powinny być takie same a tak bardzo sie różnią, każdy ma swoje potrzeby, charakterek, przyzwyczajenia.. fajnie ze znalazłaś sposób na niunię i widzisz ze Twoja obecność pomaga się jej szybciej wyciszyć i spokojniej zasnąć.
Ja mam wrażenie że mi indywidualistka rośnie, już wszystko wie lepiej, wszystko sama musi sprawdzić, zrobić.. U nas jest tak, że mała ma stały rytuał i wie że za chwile idzie spać. I nie ważne czy to drzemka, czy sen nocny, mówimy do niej: "Isia idzie lulu, zrób papa mamie/tacie" całuje każde z nas i przytula, przy łożeczku ma szafkę z której bierze sobie "pusię" czyli pieluszkę i ciumka. Kładę ją do łożeczka, całuje i wychodzę. Ona sobie jeszcze pogada do siebie pobawi się pieluszką w " a kuku" i idzie spać. Gdybym się tam pojawiła albo nie wyszła to bym jej przeszkodziła i zamiast spać od razu by sie rozbudziła. Moja musi pobyć sama żeby sie wyciszyć ;-) i niby fajnie że taka "samodzielna i zaradna" ale mi czasem brakuje tego że ona mnie nie potrzebuje, wiecie o co mi chodzi? jak ją czasem bierzemy do siebie bo sie jej godziny pomylą i obudzi sie o barbarzyńskiej porze 4.40 jak dzisiaj :] dam pusie, ciumka, przytule ale gdzie tam, ona z nam nie zaśnie. Zdarza się to baaaardzo rzadko najcześciej gdy jesteśmy u kogoś "obcego" i ona jest bardzo zmęczona a nie chce/nie potrafi tam zasnąc, to się z nia położę, przytulę i zaśnie. Ale najczęściej to od razu wierzga nogami, wkłada mi palce do nosa, czy gada jak najęta

dla niej mama, tata i łóżko oznaczają zabawę a nie spanie.
Ale przynajmniej jest sprawiedliwa. Bo jak ją dziś do nas przyniosłam (M. chrapał sobie w najlepsze

) to tak sie ucieszyła ze go widzi że sie na niego wdrapała z głośnym "tatuś, tatuś, juś! (już) tatuś nie chrrrr, tatuś juś!!" i go obudziła :-)