reklama

Sen maluszkow

reklama
kania bardzo ciekawe to co piszesz :tak: dzieci niby w tym samym wieku, powinny być takie same a tak bardzo sie różnią, każdy ma swoje potrzeby, charakterek, przyzwyczajenia.. fajnie ze znalazłaś sposób na niunię i widzisz ze Twoja obecność pomaga się jej szybciej wyciszyć i spokojniej zasnąć.
Ja mam wrażenie że mi indywidualistka rośnie, już wszystko wie lepiej, wszystko sama musi sprawdzić, zrobić.. U nas jest tak, że mała ma stały rytuał i wie że za chwile idzie spać. I nie ważne czy to drzemka, czy sen nocny, mówimy do niej: "Isia idzie lulu, zrób papa mamie/tacie" całuje każde z nas i przytula, przy łożeczku ma szafkę z której bierze sobie "pusię" czyli pieluszkę i ciumka. Kładę ją do łożeczka, całuje i wychodzę. Ona sobie jeszcze pogada do siebie pobawi się pieluszką w " a kuku" i idzie spać. Gdybym się tam pojawiła albo nie wyszła to bym jej przeszkodziła i zamiast spać od razu by sie rozbudziła. Moja musi pobyć sama żeby sie wyciszyć ;-) i niby fajnie że taka "samodzielna i zaradna" ale mi czasem brakuje tego że ona mnie nie potrzebuje, wiecie o co mi chodzi? jak ją czasem bierzemy do siebie bo sie jej godziny pomylą i obudzi sie o barbarzyńskiej porze 4.40 jak dzisiaj :] dam pusie, ciumka, przytule ale gdzie tam, ona z nam nie zaśnie. Zdarza się to baaaardzo rzadko najcześciej gdy jesteśmy u kogoś "obcego" i ona jest bardzo zmęczona a nie chce/nie potrafi tam zasnąc, to się z nia położę, przytulę i zaśnie. Ale najczęściej to od razu wierzga nogami, wkłada mi palce do nosa, czy gada jak najęta :sorry2: dla niej mama, tata i łóżko oznaczają zabawę a nie spanie.
Ale przynajmniej jest sprawiedliwa. Bo jak ją dziś do nas przyniosłam (M. chrapał sobie w najlepsze :dry: ) to tak sie ucieszyła ze go widzi że sie na niego wdrapała z głośnym "tatuś, tatuś, juś! (już) tatuś nie chrrrr, tatuś juś!!" i go obudziła :-)
 
ALICJA podoba mi sie budzenie tatusia przez Isie:))))))))) w sobote rano jak dalam mezowi pospac to Leane wparowala razem z drzwiami do sypialni z impetem walac o sciane klamka podjazd do lozka , wstala na nogi i " papa!!!!! papa!!!!!" i maz musial wstac:)))
a co do zasypianai Leane to tez ma swoj codzienny rytual i wie ze kolacyjka potem kapanie potem deserk, przytulaski z mamusia lub tatusiem lub momencik zabawy (ale z nami nie na podlodze), i jak widzimy ze juz tak sie wyciszyla (glaskamy po glowce bo to lubi) albo np dzisiaj wariowala na widok matki.... (przez chwile mielismy zwatpienie czy pojdzie spac...)to wiedzielismy ze trza zaniesc do lzoeczka. przykrywam kolderka lobuza, zapodaje jej zabawke grajaca z wyswietlanymi misiami na suficie a ona jeszcze se popiszczy, pogada i zapada cisza. u nas w lozku baaardzo rzadko spi z nami-moze z 2 razy sie zdarzylo w sumie, a tak to w dzien w sypialni na moim lozku jest sala gimnastyczna.... wariatunio doslownie.
 
Alicja- ja piszesz o Isi,to jakbym o mojej Amelce czytała- co prawda je nie wychodzę,ale wtedy już staram się nie reagowac na jej zaczepki i szybciej w ten sposób zasypia.Nasze łóżko to tez plac zabaw,nie miejsce do spania.I wszędzie,nawet na jedną nockę,musimy się ciągac z łóżeczkiem turystycznym,bo nie zaśnie:no:
 
No to u nas dzisiaj nocka przespana nawet bez pobudki na smoka, ale dzień rozpoczął się o 5:40 :eek: Dobrze, że ja jeszcze mogę dospać jak on ogląda bajki z łóżeczka, bo nie wiem jak ja bym funkcjonowała
 
Alicja był czas, że zasypiała sama w pokoju ale odkąd zaczęły iść zęby zaczęły się cyrki więc jakiś sposób musiałam znaleźć dla dobra Nas wszystkich :-)
Wczoraj miała dużo atrakcji, wróciła po chorobie do żłobka i wieczorem był problem z zaśnięciem, w nocy się też budziła, pobudka o 4 była i nie miała ochoty za bardzo spać więc wylądowała u Nas i zasnęła jeszcze.
 
kania najważniejsze że udało się Wam jej pomóc i teraz łatwiej jej sie zasypia, to najważniejsze :tak:

ja sie ciesze zę moje postanowiło jednak zasmakować w mleku bo dzięki temu mam średnio ok półtorej, dwie godziny snu jeszcze :-) choć nie jest powiedziane że to długo potrwa, ona raczej z tych co lubią kombinowac i wcale sie nie zdziwię jak jutro stwierdzi ze mleka niet :/

natuś ciesze sie że tym razem obyło sie bez pobudek :tak: :*
 
Alicja może na dobre w nim zasmakowała, i wydziwiania nie będzie, trzymam kciuki.
Natolin za taką noc, bez pobudek nie jedna z Nas by wiele dała :-) a 5.40 to całkiem przyzwoita godzina jak dla mnie.
 
reklama
Kania ja o takiej godzinie nie wiem jak się nazywam i tylko czekam aż wybije 6, żeby zaczęły się bajki na mini-mini, a ja żebym mogła spokojnie dospać ;-)
Ale noc bez pobudek fajna sprawa, nie powiem.
Mój z zasypianiem raczej problemów nie ma. Wychodzę z pokoju, a on usypia i raczej już nie gada do siebie ani nic tylko po prostu śpi.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry