Natolin- przejdzie mu, moja Olka wstawała nawet kiedyś o 4 rano i się bawiła, ja musiałam ją do wyrka brać z książkami żeby pospać, a teraz ona wstaje wcześnie bo Arek ją budzi, a tak śpi mi do 7mej.
happy- ja mam tak samo, wolę wstać nad ranem i nawet o 5, tylko, żeby nie wstawać co godzinę, ja wczoraj naliczyłam że wstałam 7 razy, a dzisiaj już miałam go w wyrze od 3 bo bym oszalała, a tak wstałam od 23 do niego 3 razy. Też ci współczuję tych wędrówek do łóżka ciągle.
Ida- u nas też jest taki alarm, zanim się zwlokę z wyrka to zdąży cały blok obudzić, a ja zawsze krzyczę z sypialni, że idę, to się troszkę uspakaja, ale za to reszta się budzi. Teraz biorę go do siebie, ale chyba jutro pójdę spać do nich do pokoju bo już też mam dosyć łażenia w ta i we w tę.
Wiecie co ja jak Olka chorowała to ją brałam do wyrka i spała wtulona we mnie, nie jęczała, budziła się często, ale nie było afer, nawet jak jej zęby rosły to nie płakała spała, budziła się na butlę ale maks wstawałam do niej z dwa razy i tak jakoś do kiedy Arek się urodził, jakoś przestała nam się budzić i zaczęła spać w nocy. A Arek to ma straszne te nocki, już był czas jak u Roxi, że spał, ale co jakiś ząb idzie to ryczy, rzuca się w wyrku, a teraz ma katar i nie może oddychać przez nos i jeszcze jak na złość szuka pocieszeni w smoczku, i przez to się budzi bo oddychać nie może.