reklama

Sen maluszkow

reklama
Roxi, kania - lacze sie wbolu totalnego niewyspania. U nas od piatku totalna masakra. MAly zlapal jakiegos wirusa w zlobku i w piatek w nocy sie zaczelo...Kaszel,katar, goraczka, problemy z oddychaniem. Zatem od piatku to ja wlasciwie spie na raty, bo pobudki co moment. Do tego nie je. Pije tylko mleko w ilosciach minimalnych, wiec podejrzewam,ze rowniez ida zeby. Zreszta lekarka powiedziala to samo. Takze dziewczyny - nie ma lekko. Musimy jakos przez to przebrnac. Byleby nasze szkraby za bardzo nie cierpialy...
Maly zasnal dzis o 12stej. Spi juz poltorej godziny, co uznaje za sukces bo ostatnio w ogole nie chcial w dzien spac, a jesli juz to 40 min.
 
wiecie ja tak sobie myślę, że jak człowiek siedzi w domu - tak jak ja - to jeszcze jest to wszystko znośne (chociaż ja uwielbiam spać), ale jak już Wy chodzicie do pracy to ja sobie tego nie wyobrażam, bo by młodzież w szkole nie miała ze mną za wesoło ;-)
 
onesmile, tulam kochana :* Patryk był tylko tydzień w żłobku i odrazu chory, ale w sumie to nie ma reguły bo teraz siedzi w domu i też jest chory, więc głowa do góry, przynajmniej się zahartują te nasze dzieciaczki ;-)

a tak jeszcze dla pocieszenia to ostatnio rozmawiałam z kilkoma osobami, których dzieciaczki też dawały w kość jako maluszki pod względem spania a właściwie niespania i teraz w tej kwestii jest super, więc i dla nas kiedyś przyjdą piękne czasy :-)
 
kania - lekarka pocieszyla mnie na wizycie, ze w ciagu roku bedzie lapal okolo 5-6 takich wirusow, ale potem sie uodporni...A jak dzwonilam dzis do zlobka powiedziec, ze Pawla jutro nie ebdzie, to mi laska powiedziala, ze jak tylko nie goraczkojue i nie jest rozdrazniony, to przeciez moze przyjsc,bo wszystkie dzieci choruja o tej porze roku i w ogole trzeba wrzucic na luz, bo to tylko katar i kaszel...i ze sie w ten sposob uodporni.
Ja wiem, ze ona ma duzo racji, ale jakos nie mam serca poslac Go jeszcze jutro do zlobka,zeby chodzil z gilem do pasa, skoro jeszcze w tym tygodniu siedze w domu? Moze w czwartek Go puszcze, zeby nie zapomnial zlobka...hmmm, sama nie wiem. Wolalabym posiedziec z nim caly tydzien w domu, ale od poniedzialku ide do pracy, wiec Pawel znow bedzie przezywal nasza rozlake.
 
onesmile, doskonale cie rozumiem :tak: Mój Patryk napewno od żłobka się odzwyczaił, najpierw przez tydzień chodziliśmy na adaptacje a potem cały tydzień chodził sam, a teraz leci już 3 tydzień jak w domu siedzi. Jak znowu pójdzie to tak jakby od nowa szedł i wkurza mnie to bo cała ta adaptacja na marne poszła ehhh I ja też nie mam serca dziecka zasmarkanego do żłobka puszczać chociaż widziałam że i takie dzieciaczki tam są, z jednej strony się nie dziwie bo czasami nie ma się innego wyjścia, a z drugiej strony potem wszystkie z gilami chodzą, albo jeszcze coś gorszego załapują :-( U nas teraz wątpliwości nie ma, bo gorączke ma więc w domu musi zostać i tyle.
 
wg mnie dzieci chorych się do żłobka/przedszkola a nawet szkoły puszczać nie powinno, bo zarażają inne i to nie jest w porządku dla mnie.
a co do spania :-) to ja niestety w przeciwieństwie do Roxannki znam negatywne przykłady. Choćby prawie pięciolatka, który wstaje przed piątą każdego dnia. I prawie trzylatka, który budzi się dwa razy w nocy.
A dobrze śpiące dzieci wśród moich znajomych to te, które od maleńkiego dobrze spały.
U nas dzień zaczął się o 5:45
 
wg mnie dzieci chorych się do żłobka/przedszkola a nawet szkoły puszczać nie powinno, bo zarażają inne i to nie jest w porządku dla mnie.
dokładnie.

u nas dzisiaj dzień też trochę po 5 rozpoczęty. Mam nadzieję, że kiedyś to ulegnie zmianie, bo oszaleję, tym bardziej, że ja typową sową jestem i min. do północy siedzę zamiast się spać położyć :no:
 
reklama
kania - lekarka pocieszyla mnie na wizycie, ze w ciagu roku bedzie lapal okolo 5-6 takich wirusow, ale potem sie uodporni...A jak dzwonilam dzis do zlobka powiedziec, ze Pawla jutro nie ebdzie, to mi laska powiedziala, ze jak tylko nie goraczkojue i nie jest rozdrazniony, to przeciez moze przyjsc,bo wszystkie dzieci choruja o tej porze roku i w ogole trzeba wrzucic na luz, bo to tylko katar i kaszel...i ze sie w ten sposob uodporni
Onesmile dla mnie na razie marne pocieszenie...choć wiem że to prawda. Zresztą dając ją do żłobka liczyłam się z tym, że tak będzie. Ale jakoś i tak ciężko z tym przechodzę do porządku dziennego :-(
A co do stwierdzenia pani w żłobku, to sama widzisz dlaczego nasze dzieciaczki chorują - jeśli inni rodzice tak do tematu podchodzą i dzieciaczki zasmarkane, kaszlące do żłobka puszczają...

wg mnie dzieci chorych się do żłobka/przedszkola a nawet szkoły puszczać nie powinno, bo zarażają inne i to nie jest w porządku dla mnie.
A co do spania :-) to ja niestety w przeciwieństwie do Roxannki znam negatywne przykłady.

Też tak uważam, może jestem przewrażliwiona w tym temacie ale ręce załamuje jak moje dziecko ma już ponad 3 tygodnie katar, zaczęło podkasływać... Odnośnie spania to niestety też znam kilka takich ewenementów :-)
Nocka w "normie" :baffled: ja mimo że spałam już po 22 to i tak z rana byłam nietomna.
Makuc to się za wiele nie naspałaś :-( współczuję.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry