reklama

Sen maluszkow

wg mnie dzieci chorych się do żłobka/przedszkola a nawet szkoły puszczać nie powinno, bo zarażają inne i to nie jest w porządku dla mnie.

Dokładnie,ja juz sie tak nauczyłam że nawet jeśli ktoś z rodziny czy znajomych wpadl w odwiedziny z zakatarzonym dzieckiem to centralnie zwróciłam uwagę. No przykro mi ale moje dziecko nie będzie później cierpieć za nieodpowiedzialność innych dorosłych.
 
reklama
natolin, ja naszczęście mam tylko pozytywne przykłady związane ze spaniem ;-) no i licze, że Patryk pójdzie w ślady rodzeństwa ciotecznego i stryjecznego :sorry2::-)

makuc, i ja "sowa" jestem zdecydowanie :tak: teraz siedze przed kompem zamiast spać, kiedy i Patryk śpi :rolleyes2:

Wczoraj to wogóle przegiełam bo położyłam sie ok północy, zasnełam jakoś o 1, Patryk zaczął się budzić ok 2, ale narzekać nie moge bo od 20 do 2 spał bez żadnej pobudki, szkoda tylko że potem już z nami dosypiał i strasznie niespokojnie spał przez gorączke a ja o 6 do pracy wstawałam :baffled:


Zgadzam się z wami, że nie powinno się zakatarzonego dziecka do żłobka/przedszkola/szkoły puszczać, ale niektóre dzieci w tym wypadku wogóle by tam nie chodziły bo mają notoryczny katar, tudzież kaszel, no i co mają zrobić rodzice w tej sytuacji, generalnie niefajnie :no:

renata,
co do odwiedzin to wogóle nie ma żadnego "ale", chorych dzieci nie wpuszczamy ;-)
 
Roxannka no to oby poszedł w ślady rodziny.
U mnie to przykłady znajomych dzieci, ale nie było żadnego takiego przy którym dziecku się odmieniło. Te co kiepsko spały dalej kiepsko śpią, te co dobrze od początku spały śpioszkami są ;-)
A z tym żłobkiem/przedszkolem a nawet szkołą to ja podtrzymuje zdanie i mimo iż mnie to jeszcze osobiście nie dotyczy to już mnie bardzo denerwuje :wściekła/y::angry: że są ludzie, którzy prowadzają tam chore dzieci narażając na chorobę inne dzieci :growl:

Pobudka o 5:30, moje dziecko na razie nie rozumie przestawienia zegarka, mimo iż chodzi przecież godzinę później spać...:baffled:
Dobrze, że chociaż bez żadnych pobudek w nocy
 
Nie pisałam Wam jeszcze jak u nas z tą zmianą czasu było,ale poza tą jedną felerną nocą z soboty na niedzielę to jest ok. Łukasz dalej zasypia tak jak wcześniej więc między 19 a 20 no a wstaje o 7 albo 6:45. :-)

Przyuważyłam że dla mojego dziecka robi znaczenie w spaniu to gdzie śpi, bo niby u moich rodziców ma swoje łóżeczko turystyczne ale to chyba nie to samo, mimo że ma swoją pościel, maskotkę to zdarza się mu przebudzać parę razy w nocy a u nas w domu nie. Dzisiaj spał ciurkiem od 19:15 do 7:00. Nawet do nas rano sam nie przyszedł, tylko my po niego do łóżeczka.:-)
 
U nas zmiana czasu przeszła bez żadnych sensacji tzn godzina o której kładziemy Patryka jest taka sama czyli ok 20, a wstawanie różnie ale w okolicach 6. Niestety pobudki w nocy są tak jak były :baffled: ale teraz zwalam to na chorobe :sorry2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry