reklama

Sen maluszkow

Renata- Amelka CZASEM przespi nockę.CZASEM pośpi,jak teraz np. ,do 8.30 albo i dłużej.Ale ja i tak niewiele z tego skorzystam,bo jak to takie nieprzewidywalne u nas jest,to nie wiem,czy mogę z czystym sumieniem sobie spac dalej,czy zaraz będzie wielki ryyyyk o mleko,więc już wolę wstac jak zwykle o tej 6.00,dac mleko "na spiocha" i miec jeszcze tę chwile spokoju - dla siebie,bo potem to juz wiadomo,że nie da rady....
 
reklama
Pedze sie pochwalic wszem i wobec, ze wyglada na to , ze nasze klopoty ze snem zostaly zazegnane:szok:
Moje dziecko od 3 dni zasypia same w swoim lozku i jeszcze nigdy nie spalo tak twardo jak teraz:-)

Oj ale nie bylo to latwe zadanie, choc w porownaniu z pierwszym p-odejsciem do nauki samodzielnego zasypiania- znacznie latwiejsze.
Niestety budzi się już po 6, przed siódmą, ale jestem twarda, ale spi same albo wstajemy:tak:

Ale przed nami jeszcze jedno trudne zadanie- pożegnanie ze smoczkiem, a czasu do narodzin rodzenstwa coraz mniej ...:crazy:
 
Ranata - my tez dolaczamy do grona mlekojadaczy nocnych, tudzien nocnych lazikow...Dwie noce temu Pawel nie spal od 2.15 do 4.30...Zeszlej nocy pobudka o 23.10 na butle i o 4.20 rano, a o 6.40 juz sie obudzil...
Mysle, ze po czesci ma to zwiazek z zawalonym nosem i wciaz ciagnacym sie przeziebieniem wirusowym oraz z zabkowaniem. Jest niespokojny, pobudzony i ciagle trzyma sie 'maminej spodnicy'.

A jeszcze co do puszczania przeziebionych dzieci do zlobka, to oczywiscie zgadzam sie, ze nie powinno sie tego robic, ale tutejsza rzeczywistosc jest troche inna niz w PL. Tu katar/kaszel traktuje sie jak cos normalnego i nikt sie tym za bardzo nie przejmuje. Jesli tylko dziecko nie goraczkuje, to jest OK. Lekarze na katar/kaszel/wirusa zwolnien nie daja, w ogole rzadko sie tu wypisuje zwolnienia. Pewnie gdyby Pawle mial np. ospe, to dostalabym na niego zwolnienie, a tak musze isc do pracy. Dziecko w tym czasie w zlobku i ...tak to wyglada.
Wczoraj przyleciala do nas moja mama i zostanie na jakis czas, wiec w razie czego zostanie z Malym w domu, albo Go wczesniej ze zlobka odbierze.
 
Ostatnia edycja:
Yummy a Ty pisałaś wcześniej z nami, bo jakoś nie kojarzę :confused:

U nas dzisiaj była zmiana sposobu zasypiania, bo butla przed myciem była, a po myciu tylko kilka łyków, ale myślę, że i bez nich by bez problemu usnął.
Za to chyba druga drzemka już będzie tylko od święta... No cóż, najważniejsze, że jedna jest dwugodzinna, bo w sumie kiedyś były max 30 minutowe
 
Roxannka mój mógłby mi chociaż raz w tygodniu zrobić taką niespodziankę to byłabym bardzo szczęśliwa...
mi też jeden raz by wystarczył tylko wolałabym w weekend bo w tygodniu to mi i tak obojętne do której pośpi skoro ja musze wstać o 6 ;-)
Czy są jeszcze jakieś maluchy ktore nie przesypiają nocy i mają kilka pobudek???:baffled::baffled::crazy::crazy::crazy:
Niestety tak i Patryk do nich należy :confused2:

Yummy a Ty pisałaś wcześniej z nami, bo jakoś nie kojarzę :confused:
o tym samym pomyślałam :rolleyes2:

nat,
zazdroszcze 2-godzinnej drzemki, u nas takie nadal są rzadkością ...


Wczoraj Patryk pierwszy raz poszedł spać nie wypijając mleka na noc :szok: Odpychał butle, przekręcił się na bok i poszedł spać :shocked2: A co za tym idzie pierwszy raz od bardzo dawna jadł w nocy, mąż zrobił mu 180ml mleczka o 2 w nocy a i tak dospaliśmy tylko do 7 rano :dry: Nie wiem o co kaman, chyba ten model tak ma poprostu :crazy: A pobudek na smoczka to już czasem nie licze :baffled: Za to teraz jak mąż z nim siedzi w domu to problemu z drzemkami w ciągu dnia nie ma :happy:


onesmile,
to fakt że w pl jest inne podejście, ale w sumie jakby nie puszczać dzieci z katarem do żłobka czy do przedszkola to w sezonie jesienno-zimowym większość dzieci w domu by siedziała :/ Niestety takie są realia, że rodzic musi do pracy iść, więc póki dziecku nic poważniejszego nie dolega to siedzi w żłobku chociażby z gilami do pasa :sorry2:
 
Ostatnia edycja:
u nas na szczęście ostatnio jakoś pobudek na smoka w nocy nie ma.
a z tym katarem to niestety jedne dzieci będą chodzić z katarem, a inne przez to wylądują z zapalaniem płuc w szpitalu :baffled:
 
Natolin ona zaraził się wirusem który jest napowszechniejszym wirusem jaki krąży w powietrzu. Podbno najgorzej przechodzą go dzieci do 5 lat a potem w miare wzrostu nabieramy na niego odporność. U dzieci czesto konczy się zapaleniem oskrzeli, płuc, angina, zpaleniem ucha albo poprostu tylko katarem. Dorsły na te choroby już żadko zapada. Wiem bo robili jej badania na wirusy, bakterie, alergie i astme. I wyszedł ten wirus co wg lekarki było najlepszym wynikiem gdyż jego organizm się pozbędzie a alergia czy astma zostaje na długo albo całe życie.
 
reklama
...mój Maksio z kataru dostał zapalenia oskrzeli i zaczynało juz na płuca mu wchodzić,no i wylądował przez to w szpitalu- wtedy mieszkałam na wsi,do ośrodka zdrowia były 4 km i lekarz bał się,ze nie da rady go sam wyleczyć
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry