Ranata - my tez dolaczamy do grona mlekojadaczy nocnych, tudzien nocnych lazikow...Dwie noce temu Pawel nie spal od 2.15 do 4.30...Zeszlej nocy pobudka o 23.10 na butle i o 4.20 rano, a o 6.40 juz sie obudzil...
Mysle, ze po czesci ma to zwiazek z zawalonym nosem i wciaz ciagnacym sie przeziebieniem wirusowym oraz z zabkowaniem. Jest niespokojny, pobudzony i ciagle trzyma sie 'maminej spodnicy'.
A jeszcze co do puszczania przeziebionych dzieci do zlobka, to oczywiscie zgadzam sie, ze nie powinno sie tego robic, ale tutejsza rzeczywistosc jest troche inna niz w PL. Tu katar/kaszel traktuje sie jak cos normalnego i nikt sie tym za bardzo nie przejmuje. Jesli tylko dziecko nie goraczkuje, to jest OK. Lekarze na katar/kaszel/wirusa zwolnien nie daja, w ogole rzadko sie tu wypisuje zwolnienia. Pewnie gdyby Pawle mial np. ospe, to dostalabym na niego zwolnienie, a tak musze isc do pracy. Dziecko w tym czasie w zlobku i ...tak to wyglada.
Wczoraj przyleciala do nas moja mama i zostanie na jakis czas, wiec w razie czego zostanie z Malym w domu, albo Go wczesniej ze zlobka odbierze.