A ja się muszę wam pochwalić, że moja maleńka ostatniio sypia po 8 -10 godzin jednym ciurkiem! Jak dzisiaj sie obudziła o 6.08 (od 20.00) to myślałam, ze z łóżka spadne z wrażenia. I z usypianiem nie mamy od dłuższego czasu kłopotów (tfu, tfu... żeby nie zapeszyć). Kładę małą do łóżeczka, puszczam kołysanki, pogłaszczę po główcę, dam buzi i wychodzę. I ona albo już sama usypia albo po paru minutach mnie "woła". Wtedy wystarczy włożyć jej smoka do buzi i połaskać po główce i myk, już oczka zamknięte - dziecko śpi. Tak samo jest w dzień. Kochane maleństwo.
Ps. Ja tez biorę rano małą do łóżka... nie mogę sobie odmówić tej przyjemności :-)