nikula
mama Cypiska
Wesołych świąt mamusim i maluchom :-)
aby było miło, ciepło i radośnie
Wczoraj niewidziałam się ze swoimi rodzicami ze względu na chorobę dzieciaków i mojej siostry - cały dom na ich głowie. Przynieśli mi roladę z kurczaka, pobawili z Marcelkiem i poszli do domu,a my pojechaliśmy na obiad do babci, która się martwiła, że nie mamy gdzie iść, bo u rodziców w domu "szpital" (babcia, moja siostra, 2 dzieci mojej siostry)p,o jakimś czasie dzwoni moja mama i mówi że ma 39,6, i może byśmy zaczęli herbatę z cytryną, czosnek, imbir i inne tego typu rzeczy jeść. I tak myśli że może jednak niezachorujemy, bo ich rozłożyło dopiero jak wrócili do domu od nas... w drodze od babci zaliczyliśmy aptekę i czekamy... kupiliśmy ibum dla Marcela - żeby w razie czego mu podać. Mam nadzieję że nas ten wirus ominie. Choć jak słucham jak pokolei ich rozkłada, to strach mnie ogarnia.
Nic to trzymamy się dzielnie na polu bitwy :-)
kunek - lubię swoją pracę - ale fakt czas mam czasami mocno napięty, tak jak teraz, bo wszyscy chcą mieć wszystko przed świętami i sylwestrem... ale ja niejestem z tych narzekających, zawsze staram się znaleźć jakieś plusy
aby było miło, ciepło i radośnie
Wczoraj niewidziałam się ze swoimi rodzicami ze względu na chorobę dzieciaków i mojej siostry - cały dom na ich głowie. Przynieśli mi roladę z kurczaka, pobawili z Marcelkiem i poszli do domu,a my pojechaliśmy na obiad do babci, która się martwiła, że nie mamy gdzie iść, bo u rodziców w domu "szpital" (babcia, moja siostra, 2 dzieci mojej siostry)p,o jakimś czasie dzwoni moja mama i mówi że ma 39,6, i może byśmy zaczęli herbatę z cytryną, czosnek, imbir i inne tego typu rzeczy jeść. I tak myśli że może jednak niezachorujemy, bo ich rozłożyło dopiero jak wrócili do domu od nas... w drodze od babci zaliczyliśmy aptekę i czekamy... kupiliśmy ibum dla Marcela - żeby w razie czego mu podać. Mam nadzieję że nas ten wirus ominie. Choć jak słucham jak pokolei ich rozkłada, to strach mnie ogarnia.
Nic to trzymamy się dzielnie na polu bitwy :-)
kunek - lubię swoją pracę - ale fakt czas mam czasami mocno napięty, tak jak teraz, bo wszyscy chcą mieć wszystko przed świętami i sylwestrem... ale ja niejestem z tych narzekających, zawsze staram się znaleźć jakieś plusy
Ostatnia edycja:
Swieta mijaja nam spokojnie i wesolo 
/- niby do malego sie nie zblizal, ale zarazki rozsiewal, bo potem zachorowal moj ojciec, potem znow tesciowa wzielo, nastepnie moja siostra zaczela smarkac /jest w ciazy zaawansowanej/ az na koniec moja mama sie rozchorowala... i tylko ja z malym sie uchowalismy cali i zdrowi 
i wybudza sie na smoka po kilka razy