Kami_ po pierwsze mamy ten sam termin-rowno na 12 sierpnia :-)
Po drugie -te nieszczesne papieroski-ja jestem ta szczesciara ze udalo mi sie je odstawic, mam nadzieje ze juz na stale :-) tzn bardzo bym chciala nie wracac do nalogu po porodzie:-) Co do opinii ze nie powinno sie rzucac od razu, tez o tym slyszalam-ale w moim wypadku ograniczenie sie chyba by nie poskutkowalo, u mnie najlepiej zastosowac terapie szokowa i odlozyc z dnia na dzien. Juz 2 razy tak mialam...Ale jesli niektore z Was nie potrafia, to powinny ograniczac, ograniczac, az w koncu przestac... Mam wiele znajomych, ktorym sie nie udalo i zostaly przy jednym na caly dzien-ale to i tak sukces... Mysle ze najlepiej zasiegnac rady ginekologa- moze sa jakies tajne sposoby radzenia sobie z nalogiem
A propo malin- dziewczyny nie dajmy sie zwariowac :-) ja podobnie jak Aga slyszalam o naparze z lisci malin, ktore podobno maja przyspieszyc akcje porodowa...ale o samym soku czy herbacie-nie. I mysle ze mozna spokojnie to pic. W koncu w tych sokach, czy herbacie jest tak naprawde sam smak malin, bo nie podejrzewam zeby bylo 100% soku z ladnych malinek :-)
a co do migdalow-pierwsze slysze
wiec sie nie wypowiadam, ale cos mi sie wydaje , ze to kolejny szalony pomysl spanikowanych kobiet w ciazy. Tak naprawde to gdybysmy mialy analizowac wszystko co wkladamy do buzi, wyszloby na to, ze nie mozemy jesc niczego :-)
Po drugie -te nieszczesne papieroski-ja jestem ta szczesciara ze udalo mi sie je odstawic, mam nadzieje ze juz na stale :-) tzn bardzo bym chciala nie wracac do nalogu po porodzie:-) Co do opinii ze nie powinno sie rzucac od razu, tez o tym slyszalam-ale w moim wypadku ograniczenie sie chyba by nie poskutkowalo, u mnie najlepiej zastosowac terapie szokowa i odlozyc z dnia na dzien. Juz 2 razy tak mialam...Ale jesli niektore z Was nie potrafia, to powinny ograniczac, ograniczac, az w koncu przestac... Mam wiele znajomych, ktorym sie nie udalo i zostaly przy jednym na caly dzien-ale to i tak sukces... Mysle ze najlepiej zasiegnac rady ginekologa- moze sa jakies tajne sposoby radzenia sobie z nalogiem

A propo malin- dziewczyny nie dajmy sie zwariowac :-) ja podobnie jak Aga slyszalam o naparze z lisci malin, ktore podobno maja przyspieszyc akcje porodowa...ale o samym soku czy herbacie-nie. I mysle ze mozna spokojnie to pic. W koncu w tych sokach, czy herbacie jest tak naprawde sam smak malin, bo nie podejrzewam zeby bylo 100% soku z ladnych malinek :-)
a co do migdalow-pierwsze slysze
wiec sie nie wypowiadam, ale cos mi sie wydaje , ze to kolejny szalony pomysl spanikowanych kobiet w ciazy. Tak naprawde to gdybysmy mialy analizowac wszystko co wkladamy do buzi, wyszloby na to, ze nie mozemy jesc niczego :-)