reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
A jest Mola, jest. Chcialam na kilka dni pozyczyc pieniadze na usg, sama zreszta zaproponowala, poszlam pozyczyla i za chwile przyszla zabrala bo stwierdzila ze na glupoty pozyczac jednak nie bedzie:confused::confused::confused:Sasiad mi pozyczyl, a musialam jechac w tym dniu bo potem lekarka ma dlugi urlop.
Od tego czasu nie odzywa sie i nawet sie nie zainteresowala dlaczego leze a mieszka na pietrze:confused:
Czy to czasem nie ja powinnam sie obrazic??:tak:
Mola jak dotad nie znalazl jajeczek to juz raczej nie znajdzie
Faktycznie Kasia, nie rozumiem Twojej mamy... może miała zły dzien?
 
reklama
Kasia przykre to,ale niektórzy ludzie tak maja niestety
mój mąż ostatnio powiedział swojej mamie bo przez choroby dzieci nie było okazji,a niechcieliśmy tego robic przez telefon,oczywiscie jak to moja teściowa cieszy sie bardzo,a mi to zwisa bo i tak jej dziecka nie zostawie
 
Oj KASIA, przykre to... ale jak to mówia z rodzina to najlepiej na zdjęciu się wychodzi...

A zapomniałam napisać, że jestem wsciekła bo juz 4 pary dzinsów kupiłam sobie na allegro i żadne mi nie pasują :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: taniej juz by mnie wyszło gdybym sobie kupiła w HM'ie jedną a poządną...
Musze je wystawic na allegro może ktoś kupi.
 
Mika ona niestety ma codziennie zly dzien juz sie przyzwyczailam, nie mam z ich strony zadnego oparcia. Jak zaszlam w ciaze z Matim i poszlam powiedziec mamie to uslyszalam ze uwaga I tak poronie
 
Mika ona niestety ma codziennie zly dzien juz sie przyzwyczailam, nie mam z ich strony zadnego oparcia. Jak zaszlam w ciaze z Matim i poszlam powiedziec mamie to uslyszalam ze uwaga I tak poronie
straszne,jak matka tak do dziecka może powiedzieć
moja jak byłam w pierwszej ciaży i lezałam na podtrzymaniu cały czas była przy mnie,potem jak straciłam też mnie wspierała,bo wtedy nie miałam w nikim oparcia
 
ja nie mogę na mamę narzekać, strasznie sie stara i martwi czasem az zabardzo, dzwonimy do siebie codziennie, to jak przyjaciółka, nikt nie jest tak blisko jak ona..:tak:
 
Gdyby nie moja mama nie wiem co by ze mna dzisiaj bylo... Pomogla mi bardzo jak rozstalam sie z ojcem mojej dzidzi i pomaga kazdego dnia. Nie dalabym rady psychicznie gdyby nie jej wsparcie... Wiec jak slysze o matkach ktore nie wspieraja swoich co prawda juz doroslych dzieci to mi sie wlos jezy....


 
czy wyliczała któras ta metoda płec dziecka i czy sie jej sprawdziło?
Metoda polega na założeniu, że ciało człowieka, jego tkanki odnawiają się w cyklu siedmioletnim. To znaczy, że osoba w wieku 20 lat ma krew "sześcioletnią" (7+7+6=20), a np. osoba w wieku 28 lat ma krew w wieku siedmiu lat (7+7+7+7=28) i analogicznie dokonuje się wyliczenia.

Robi się analizę wieku krwi rodziców w momencie poczęcia, np. na przykładzie mojej córeczki Wiwi:
mamusia: 24 lata - wiek krwi 3 lata
tatuś: 29 lta - wiek krwi 1 rok
3 lata mamusi > 1 rok tatusia ( => dziewczynka)
Kasia ty juz znasz co masz mozesz sprawdzic czy to sie sprawdza???
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry