deli80
mama Oliwii i Maksymilian
Ja rozmawialam z kolega na ten temat i powiedzial ze zona bardzo chciala zeby on byl przy niej i poszedl. Niestety na dobre im to nie wyszlo bo mial blokade w zwiazku z seksem pozniej. Niektorzy mezczyzni sie nie nadaja i ja bym osobiscie nie naciskala jesli facet nie czuje sie na silach.
Dokładnie, mezczyzna musi sam zdecydować czy chce być przy porodzie. Nie możemy naciskać. Dlatego ja czekam spokojnie na decyzję mojego :-), ale cichutko się modle by był ze mną, bo wiem że daje mi zawsze dużo siły :-) i wiem, że przy nim nic złego się nie stanie :-).
A o sex sie nie martwie po prorodzie.


nie kazdy facet jest na tyle odporny psychicznie, zeby dzielnie zniesc porod i nie przeszkadzac w czasie jego trwania. I nie ma chyba nic gorszego, niz zaciagniecie go tam na sile, wbrew jego woli. Trzeba dac mu mozliwosc wyboru bez wywierania presji, bo potem w zwiazku/pozyciu moze byc kiepsko... 

