reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
My jak razem rodzilismy to był ze mną (a też jest z tych bojących,jak widzi krew to mdleje itd).Cały poród był przy mnie ,masował ,czoło ocierał, picie nosił pod prysznicem pomagał ,a jak przyszło do rodzenia to trzymał za rękę (stał w głowie i mówił ,że wszystkiego przeciez nie widział),bo z przodu byli lekarze i połozne.Nie ma jakiś wstrętnych doświadczeń.A dziewczyna ,która po mnie rodziła tez była z mężem to onz kolei wyszedł na te ostatnie parcia stał na korytarzu ,bo mówi ,że nie może patrzeć jak żona się męczy zaraz wszystkich pozabija i jak tylko usłyszał płacz dziecka to wszedł odciął pempowinę i wszystko gra.Mój mówi ,że co 4 oczy to nie 2.Sprawa indywidualna.
 
reklama
Mi się jeszcze udało ostatnio pomalować. Lubię francuski z białym paseczkiem więc mój tego nie zrobi.
Powiedział, że jak już będzie żle to pójdę do kosmetyczki, ale on się za to nie weznie.
 
Mi się jeszcze udało ostatnio pomalować. Lubię francuski z białym paseczkiem więc mój tego nie zrobi.
Powiedział, że jak już będzie żle to pójdę do kosmetyczki, ale on się za to nie weznie.
no własnie tak samo ja... też lubie francuski, a mojemu tak sie rączki trzęsą że nie wiem coby z tego wyszło :baffled::baffled::baffled:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry