reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
od rana czułam się podminowana ale jakos mi przeszło, drzemka pomogła miłe esemeski od męża..
ale godzinę temu zadzwoniła była teściowa, babcia starszego, żyłam z nią tak sobie, żadnych spoufalości ale było dobrze ale tak mnie wyprowadziła z ruwnowagi ze teraz siedze i płacze, wzięłam podwójną dawkę fenoterolu, relanium i staveranu trzęse się brzuch mi się regularnie spina, boję się ale nie potrafe się uspokoić!
jak jej powiedziałam o zawodówce i pracy dla Starszego ze to będzie jego kara za lenistwo i nieuctwo itp. to zasugerowała mi ze jak ja mu pomóc nie umoem to ona pojeździ po technikum i znajdzie mu miejsce!!!!!!!!!! wtrąca tak się od kiedy mu się odmieniło powiedziała ze to moja wina i ze jak każe mu isc do pracy to zwarnuje mu życie!!!!!!!
więc jej powiedziałam ze to ona marnuje mi życie i zdrowie i to przez nich starszy ma wszystko w dupie i pali paierosy itp itp itp na koniec powiedziałam ze ma spieprzać z moje życia raz na zawsze - dzwoni po 5 razy dziennie, pyta czy juz wrocił ze szkoły po 21 sprawdza czy z treningu wraca......... PORAŻKA
mąż juz mój jedzie bo naprawde kiepsko ze mną
 
Gosiu a tu znalazłam inny motyw jeśli chodzi o liczenie ruchów tu nie ma być ich 10 na cały dzień tylko 10 na max 2 godziny gdy dziecko ma najaktywniejszy moment dnia:wściekła/y:
Ci

jak cytuje Aneczke, to znika cały moj post... wiec powtórzę:

żeby zamknąć już temat
[URL="http://www.ginekolog.elblag.pl/artykuly/ruchy%20plodu.pdf"]http://www.ginekolog.elblag.pl/artykuly/ruchy%20plodu.pdf

ta notatka pokazuje, że metoda, o której wcześniej pisałam, jest metodą uproszczoną..
 
Sempe mam nadzieję, że jak mąż przyjedzie to wrócisz do normalnego stanu poprzedniego. Trzymam kciuki by ci się polepszyło.
Co za kobieta, jak tak można. Bardzo mi przykro.
 
ja się trzymam tego 10 na godzinę w najaktywniejszym momencie bo tak też radziła mi położna, a poza tym jakbym miała patrzeć na cały dzień to mi się wydaje bardziej ryzykowne dużo czasu zajmuje, bo jeśli np dziecko jest aktywne ok godziny 10 codziennie a jednego dnia nie i nie działa ani słodkie ani szturchanie ani nic to ja wiem że mszę do lekarza w pierwszej ciąży tez czekałam poszłam dopiero następnego dnia a może gdybym od razu poszła synek by dał się uratować tego nie wiem ta metoda bardziej do mne przemawia.

sempe postępujesz bardzo dobrze jeśli chodzi o syna i nie bierz pod uwagę co ktoś inny o tym myśli:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
Ostatnia edycja:
oj, Sempe, przykro mi. To na pewno cholernie trudne, ale musisz sie nauczyć ignorować tę kobietę. Ona pewnie chce dobrze, ale TO TWOJE DZIECKO I TO TY DECYDUJESZ jak go wychowywać.

Głęboki oddech, kilka głębokich oddechów... to nie jest warte stresu, jaki fundujesz lokatorowi pod sercem! Wiem, że łatwo mówić...
ale i tak powtorzę, masz święte prawo wychowywać swoje dziecko jak uważasz. Krzywdy mu nie robisz, musi się nauczyć, że każdy jego czyn ma skutki. Im szybciej się nauczy, tym lepiej dla niego. To już nie jest maleńki chłopiec. A przecież jeśli powie, "mam nauczkę, chcę się uczyć, bo to cięzkie życie jest po zawodówce, pomóż mi mamo!", to oczywiste jest, że postarasz się mu pomóc. ech...

Trzymaj się.
 
Ja też wolę metodę Ani w razie czego lekarka mi powie, że wszystko ok i mam się nie stresować.
Za długo czekać nie mogę, bo bym zwariowała.
 
ja się trzymam tego 10 na godzinę w najaktywniejszym momencie bo tak też radziła mi położna, a poza tym jakbym miała patrzeć na cały dzień to mi się wydaje bardziej ryzykowne dużo czasu zajmuje, bo jeśli np dziecko jest aktywne ok godziny 10 codziennie a jednego dnia nie i nie działa ani słodkie ani szturchanie ani nic to ja wiem że mszę do lekarza w pierwszej ciąży tez czekałam poszłam dopiero następnego dnia a może gdybym od razu poszła synek by dał się uratować tego nie wiem ta metoda bardziej do mne przemawia.

sempe postępujesz bardzo dobrze jeśli chodzi o syna i nie bierz pod uwagę co ktoś inny o tym myśli:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:


Aneczka - zgadzam sie w pełni. Każda z nas ma inne dziecko i wie, co jest normą... jeśli masz momenty ewidentnej aktywności - ta metoda zdecydowanie jest dla ciebie najlepsza. A moj Młody nieprzewidywalny jest ;-) zamartwiłabym się.. tak się martwiłam wcześniej, bo nawet po słodkim był spokojny, a teraz harcuje ;-) i zupełnie nie wiem, dlaczego :-D:-D:-D
 
reklama
znosiłam te uwagi podczas 4 lat małżenstwa teraz 11lat po rozwodzie cięgle to samo, dzis nie wytrzymałam, zachowałam się jak wsiekły pies albo pan prezydent:-) i powiedziałam spieprzaj dziadu;-) (babo)
oddycham głęboko spokojnie ,leki chyba jeszcze nie działają ale leże nieruchomo no prawie, mignęło mi pół mojego zycia i chyba nascie lat nikt tak mnie nie wyprowadził z równowagi psychicznej!
Syn to wszystko słyszał.. teraz wyszedł i powiedział ze mam wogóle sie babcią nie przejmować...
chciałbym by wyszedł na ludzi... bardzo
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry