reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Cześc wieczorkiem. Co do kotów to ja lubię, tylko że koty u nas zawsze chodziły własnymi drogami, spały w kotłowni a do domu przychodziły na jedzenie. Bardzo były niezależne. Czyli do bloku odpada.
Dzisiaj też padnięta jestem jak dentka. Byliśmy na czernicach w lesie, wysprzątałam dom, bo wczoraj bylismy na zakupach, i właśnie ledwo patrze na oczy.
Ewa sto lat!
 
hejas, nadrabiałam no i doszłam do końca, uf
andariel, współczuję straty szczuraska, ja też się ogromnie przywiązuję do stworzonek i mam w planie szczurka jak marcello trochę podrośnie
co do kotów to lubię też, miałam kiedyś kilka, bo zawsze ktoś przynosił żeby ratować przed utopieniem to brałam, ale u nas blisko ulicy i często samochód potrącał :-(
Mika, normalnie ja w szoku jestem co Twoją córę spotkało :no: mam nadzieję że sprawa nie ucichnie ot tak, tylko jakieś konsekwencje ta dziewczyna poniesie... ja przerażona jestem tym co się teraz z dzieciakami dzieje... :no:
Mewa, sto laaaat jeszcze raz :-D samych słonkowych dni i powodzenia w poszukiwaniu pracy! obyś znalazła coś wymarzonego :tak:
nie wiem co jeszcze rzec miałam, trochę jestem padnięta, MArcello już kima a ja jeszcze mojego małżonowi muszę włosiska opitolić ech jak mnie się nie chce....
brykam
miłego wieczoru/nocy
 
Ja na sekundę
nie mam dziś weny do pisania bo na koniec dnia okazało się że mój zgubił kluczyk do samochodu:wściekła/y: Ach!Nie dodałam. Jedyny jaki mieliśmy! Po prostu ekstra:-(

Mewa sto lat staruszko! Oby cię mąż na rękach nosił i szanował a syn dawał powody do dum.
 
Efe współczuje
Mewa sto lat.
Mika my z zeszłym roku też to przechodziliśmy tzn. mój starszak bawił sie na placu zabaw i cos tam sie smiał z kolegami z klasy nagle ci podeszli do niego i walnęli do z całej siły w głowe ,że mało oko mu nie wypłynęło .Oczywiście małz tego tak nie zostawił pojechał na pogotowie na obdukcje .Na drugi dzień spotkankow szkole z dyrektorką i rodzicami .No sprawy za namową dyrektorki nie założyliśmy ale adrnotacje mają w dokumentach i na policji jako 9 latkowie.Ale jest jeden plus tej sprawy od tamtej pory chłopcy sa grzeczni ,rodzice bardziej o nie dbają (bo to niestey patologia) i przynajmniej nie strach do szkoły posłać.
Sempe jak mam psa i kota o milion razy wole kota.Nie przeszkadza cały dzień śpi w nocy cisza i spokój tylko ,ze ja mam persa one nie maja takiego temperamentu jak dachowce .Dbaj o czystą kuwete u mnie dochodzi jeszcze czesanie i kompiel raz kiedyś. i powinno być git.Drapak jakiś mu kup żeby na meble sie nie skusił z pazurami.Ja mam kocura to jak miał 7 miesięcy to go kastrowałam bo zapach moczu dorosłego samca ponoc jest okrutny.No i jak marzec jest to mam spokój kotki mu sie nie chce.Ach i musisz sie zastanowic czy chcesz takiego tylko w domu czy wchodzić z nim na dwór czy wypuszczać.Powodzenia.nawiasem mówiąc przy koci mniej roboty niż z psem i kudłów nie ma przynajmniej u mnie u dachowców lecą ale też nie tylko co z 40 kilowego kabana.U mnie można dywany tkać z jego sierści wypadającej .A do tego jest alergikiem to sierść podwójnie gubi buuuuuuuuuuuuuu.
No my w końcu po 1,5 tygodniowej kuracji w końcu zdrowi tylko pogoda sie pogorszyła więc boję sie żeby znów nas coś nie dopadło .
Zdrówka dla wszystkich .
 
Mewa - kochana, wszystkiego co dobre, miłe i radosne:)

ja również lubię kudłaki, znaczy się zarówno psy, jak i koty, a nie czuje sympatii wobec jaszczurów, ale to pewnie z takiego powodu, że zżerają myszowate szczurowate;
przerabiałam już opcję z dwoma szczurzymi stadkami + kotka;) da się ogarnąć, trzeba tylko poznać style życia zwierzaków i starać sie im stworzyć takie warunki, byśmy sobie nawzajem w droge nie wchodzili:) nasza kotka byla ślepa, ale i tak potrafila skakać po kuchennym blacie; teraz kocurka ma sis, wejdzie wszędzie, ostatnio przerabiali sikanie do zlewu (fe), ale wykastrowali biedaka i jest lepiej; mimo wszystko nie wyobrażam sobie dziecka i kota pod jednym dachem, kot mi się zbyt szybki wydaje jak na mój refleks:) no i nasza kotka byla z tych niewychodzących, nawet na balkon nie, bo nieosiatkowany; no a z psem nie chciałoby mi sie wychodzić, więc sie na razie wstrzymujemy z jakimkolwiek zwierzakiem; teraz została mi tylko jedna szczurzyca Andariel (biedna, samotna, a to takie stadne stworzenia są:( )

weekend minął nam pod znakiem sprzątania, gotowania, pieczenia i gościny:) lubię gości:) i szkoda, że już koniec;
jutro mam obiad z głowy, bo z dzisiejszego biesiadowania zostały nam kotlety mielone i pieczarkowe i ziemniaczki :) tylko dla malutkiej zupkę i gulaszyk zrobię!

dobranoc!
 
Witam,
ja na chwilkę,
Mewa wszystkiego najlepszego!! Dużo radości i miłości i samych słodkich chwil:-)

My dziś poradnia rodzinna, wybieranie zdjec do albumu, jutro pewnie przyjdą ozdoby wiec bede się musiała za to zabrać, no i mysle intensywnie o kwiatach ale chyba już mam mniej wiecej spójną koncepcje:-)
a teraz spadam poczytać co naskrobałyście:-)
 
Dziewczyny, czytam, trzymam kciuki, życzenia składam:) Nie daję rady pisać po prostu. W wątku franiowym rozpetała sie dyskusja i się udzielałam.

Spokojnej nocy, niech ten następny tydzień przyniesie same dobre wieści :)
 
reklama
Bry
nie śpimy od 6. Dziecko dba aby tata do pracy nie zaspał.
Kluczyk się nie znalazł i już mi ręce opadły z bezsilności. Dobrze że wózka w bagażniku nie było bo bym się już wściekła na maksa.

Pogoda paskudna. Ciemno i siąpi ale +15, więc może koło 12 wyjdziemy do Lidla po rajstopki.

Miłego dnia laski

ps tego posta ślę od 7 rano, czyli tylko 2 godziny

 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry