zeberka przeczytaj w watku o rozstepach, tam podalam swoja kuracje, ktora na moim ciele sie sprawdzila- ani jednego, nawet malutkiego rozstepu :-)
Dziewczyny kupowanie tych slicznych ciuszkow to sama przyjemnosc-jeszcze tak calkiem niedawno zaopatrywalam nasza Mala w te slicznosci-niestety nie dane bylo jej ich wlozyc:-(
Teraz czuje cos ze bedzie synek-tak bynajmniej wynika z dnia poczecia, o ile ta teoria sie sprawdza, tzn. jezeli do zaplodnienia doszlo dokladnie w dniu owulacji to bedzie chlopiec, jesli ciut przed-dziewczynka...
W garderobie Antosi sa i niebieskie rzeczy(bardzo lubie ten kolor) wiec tu nie ma problemu, mnostwo jest unisex, no a reszte ciuszkow-no coz fajnie ze znow bede mogla sie cieszyc takimi zakupami :-) bo jesli mialaby byc cora, to niestetety z zakupow bym zrezygnowala-dziewczecych ciuszkow naprawde mamy mnostwo:-)
wracajac do zwolnienia- aga_irl w 100% sie z Toba zgadzam- ciaza to naprawde nie choroba, i jesli ktos ma lekka prace, przyjazna atmosfere i sily to czemu nie pracowac?? Ja na poczatku (jak jeszcze nie wiedzialam co w trawie piszczy), jak sie zatrudnialam tez bylam zdania, ze jak zajde w ciaze to chcialabym pracowac jak najdluzej, przede wszystkim by nie myslec ( a uwierzcie mam o czym i ten strach jest nie do opisania)... Niestety zlozylo sie tak, ze siedze zamknieta w malym pokoju, sama 8h i nie mam co ze soba zrobic

wiecej mam czasu myslec tam, niz w domu, gdzie zawsze mozna cos zrobic...wkurzam sie strasznie, bo w pracy siedze w zasadzie calymi dniami bezczynnie, a przez ten czas moglabym sprzatnac, zrobic cos na obiad... tak musze to robic wrecz po nocach

Poza tym w polowie czerwca w bibliotece (filie sa rozsiane po calym Gdansku) jest inwentaryzacja-dzwiganie ksiazek to raczej nie jest dobre zajecie dla kobiety w ciazy ( a jak juz wczesniej wspomnialam sama pracuje na tym stanowisku, wiec sama musze to wszystko robic), no i to znalezienie i przeszkalanie osoby- za duzo pracy, pokazywania, nerowow no i odpowiedzialnosci. No a co najwaznijesze atmosfera-pani Prezes to stara panna, ktora cale zycie poswiecila tej firmie-domyslacie sie chyba, ze ona ja traktuje jak swoje dziecko, a kobiet w ciazy nie znosi

Za bardzo lekowa i nerwowa mam ciaze, by sie jeszcze stresowac w pracy, a to niestety jest nieuniknione-stad moja decyzja o L4-oczywiscie dlugo rozpatrywana i przemysliwana.
Jesli chodzi o aktywnosc- to w ciazy z Antosia, byl i basen i aerobik dla brzuchatek no i 2 godzinne codzienne spacerki-jak tylko i ta ciaza bedzie noszona tak doskonale, mam zamiar zafundowac sobie taka sama dawke ruchu-bo dobrze sie wtedy czulam. Pracujac po 8h dzienie nie mialabym niestety na to czasu, nie pracujac moge sobie organizowac aktywnosc ruchowa. W pracy siedze 8h na tylku i sie nudze-aktywnosci tam -totalne zero...
Wiec sama przyznaj aga, ze w takim wypadku zwolnienie jest raczej wskazane:-)
wiem, wiem , wyglada to jakbym sie tlumaczyla, ale ja naprawde jestem tak lojalna, ze najchetniej uslyszalabym jeszcze od tysiaca osob ze to dobra decyzja i wtedy bylabym pewna ze robie ok :-)