reklama

Sierpień 2010

Witam się i ja:tak:
Z tą pogodą to nie wszędzie fajnie, tu w Gdyni szaro, zimno, pochmurne niebo i ogólnie spać się chce:-( Ja już w pracy od 9 czyli przed czasem bo musiałam rano o laboratorium zahaczyć i badania zrobić przed czwartkową wizytą u gina.
Dziewczynki jak też tak mam że jednego dnia czuję bardziej ruchy małej a innego prawie wcale albo w ogóle i się martwie, a tu zupełnie niepotrzebnie:tak: Wczoraj np cały dzień się kręciła z kilkoma krótkimi przerwami:-D dziś pewnie będzie odpoczywać:tak:
Black_Opal my chyba też musimy przechytrzyć naszą małą bo się nie daje zaskoczyć. Najlesze jest jak leżę w łóżku i ona zaczyna kopać, chce popatrzeć jak się rusza brzuszek a jak odkrywam kołdrę i koszulkę to przestaje;-) czekam pare minut wpatrując się w brzuszek, w końcu poddaję się, przykrywam i wracam do czytania książki a tu znowu "puk puk":-D mały skubaniec;-)
Za wszystkie wizyty trzymam kciuki i z niecierpliwością czekam na relację:tak:
Muszę się wam pochwalić że nasze ślubne zakupy poszły nadzwyczaj sprawnie, mój mężczyzna stanął na wysokości zadania i w pół godz kupiliśmy i garnitur, koszulę i buty:-D jak chce to potrafi.
Marulka zawsze chciałam upiec chlebek więc jak możesz to wrzuć przepis na kulinarne wyczyny dobrze? Ładnie proszę:happy2: Co prawda nie wiem czy mi wyjdzie ale chętnie spróbuję.
Dobra czas się brać za pracę. Zajrzę do was później. Miłego dnia:tak:
 
reklama
Kinusia ja kupiłam świeży szpinak, i też planuje ugotowac z niego zupkę, ale jutro, bo dziś mam gulasz cięlęcy (teściowa co jakiś czas załatwia mi "ekologiczną" cielęcinę ze wsi:) ), poszukam jakiegoś ciekawego przepisu na necie, mam nadzieję, ze zupka będzie pynia, szczawiowa jest tez pyszna - szczególnie z jajeczkiem, ale podobno za często nie można jej jeść, bo się odkłada kwas szczawiowy czy cuś:/
Ciamajdko miło cię widzieć, 3maj się jakoś i nie stresuj, z dziadkiem na pewno wszystko będzie dobrze, bo teraz wiosna i każdy ma energii dużo; a to, że schudłaś to chyba nic złego, może po prostu zmieniłaś trochę jedzonko??

co do ruchów, to ja też mam właśnie jakieś takie bulgotania, czy jak ja to nazywam puszczanie baloników w brzuszku, mam wrażenie że raz czułam bardzo wyraźne ruchy maleństwa, ale nie wiem czy to było to dokładnie, czułam takie przesmieszczanie sie "czegoś" - i na pewno nie były to jelita:) z tym że poczułam to w dolnej partii brzucha, wręcz w podbrzuszu po lewej stronie, czy to możliwe???
 
No ja też właśnie tak czuję ruchy, czasami z różnych stron...ostatnio słuchałam brzusia takimi słuchawkami od ciśnieniomierza, i co? słyszałam to co maluszek-bulgotania jelit:P
Ale mnie Olu rozśmieszyłas z tą większą energią na wiosnę:) haha... zabrzmiało to tak jakby przyszła wiosna i mój dziadzio troszkę więcej poskakał z przypływu energii i łebek rozbił hihihi:P super...
właśnie rozpiszę sobie zakupy na kartce i muszę zacząć coś kompletować, bo sobie na koniec z kosztami nie poradzę...
ale będę kochać tego mojego CUDKA!!!! łaaaaaaaa...:) jak każda z nas....;P
 
Polianna- jakbym go dorwała to nie wiem co bym mu zrobiła, o tej godzinie ludzi budzić i straszyć:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:, widzę,że Ty też miałaś dzisiaj ciekawe sny:confused:
Kiniusia- ja tez lubię różne zupki, ale mój M niestety nie przepada za nimi:baffled:
Marulka- ja też piekę chlebek- razowy z ziarnami, jest mniamniusi :tak::tak:
Ciamajdko- jak miło Cię tu zobaczyć, z dziadziem będzie wszystko dobrze, nie stresuj się kobietko
Pajkaa- kciukasy zaciśnięte ;-):tak:
Zgadzam się z Wami dziewczyny,że u nas w brzuszkach małe mądrale mieszkają:-D:-D:-D
 
Ciamajdko miałam na myśli to, że wszyscy mają dużo energii więc dziadek szybko wróci do zdrowia;))

wiem wiem, ale bardzo fajne to było:-D

Polianna- jakbym go dorwała to nie wiem co bym mu zrobiła, o tej godzinie ludzi budzić i straszyć:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:, widzę,że Ty też miałaś dzisiaj ciekawe sny:confused:
Kiniusia- ja tez lubię różne zupki, ale mój M niestety nie przepada za nimi:baffled:
Marulka- ja też piekę chlebek- razowy z ziarnami, jest mniamniusi :tak::tak:
Ciamajdko- jak miło Cię tu zobaczyć, z dziadziem będzie wszystko dobrze, nie stresuj się kobietko
Pajkaa- kciukasy zaciśnięte ;-):tak:
Zgadzam się z Wami dziewczyny,że u nas w brzuszkach małe mądrale mieszkają:-D:-D:-D

dzięki. Bardziej stresuję się utratą wagi... mama mi właśnie powiedziała, że w ciąży przytyła ze mną 8 kg.. więc chyba mam to w genach...:sorry2: ale do najmniejszych teraz nie należę, więc może tak ma być...

a wiecie co mi się śniło niedawno? (pomijam sny dziwne które mam codziennie)
Więc czuję, że zbliża się poród, taka zaaferowana biegam po całym domu, wołam do Tobiasza, żeby leciał szybko do sklepu po śpioszki do szpitala i podkłady poporodowe:-D nagle urodziłam, wiem, że już po.. i myślę sobie "kurcze, muszę nakarmić piersią".. i dawaj podnoszę do cycusia maleńkiego kotka (hahaha) i go karmię... i mówię "patrz kotka urodziłam".. i tak patrzę, delikatnie trzymam... i nagle okazuje się, że karmiłam mojego Kitusia, a dziecko dopiero rodzę:sorry2: normalnie w szoku byłam... i ciszyłam się, że ten poród nie bolał...:baffled:
 
dzięki. Bardziej stresuję się utratą wagi... mama mi właśnie powiedziała, że w ciąży przytyła ze mną 8 kg.. więc chyba mam to w genach...:sorry2: ale do najmniejszych teraz nie należę, więc może tak ma być...

a wiecie co mi się śniło niedawno? (pomijam sny dziwne które mam codziennie)
Więc czuję, że zbliża się poród, taka zaaferowana biegam po całym domu, wołam do Tobiasza, żeby leciał szybko do sklepu po śpioszki do szpitala i podkłady poporodowe:-D nagle urodziłam, wiem, że już po.. i myślę sobie "kurcze, muszę nakarmić piersią".. i dawaj podnoszę do cycusia maleńkiego kotka (hahaha) i go karmię... i mówię "patrz kotka urodziłam".. i tak patrzę, delikatnie trzymam... i nagle okazuje się, że karmiłam mojego Kitusia, a dziecko dopiero rodzę:sorry2: normalnie w szoku byłam... i ciszyłam się, że ten poród nie bolał...:baffled:

Ach te nasze sny, takie dziwadła się śnią,że szok normalnie:szok:
Faktycznie może masz to w genach i malutko przytyjesz, też bym tak chciała, ale chyba mi to nie grozi. W pierwszej ciąży było 26 na plusie, a teraz też mam dobre tempo:baffled:. Mam nadzieję,że uda mi się szybko zgubić tak jak za pierwszym razem:cool2:
 
m-f22 tez bym nie chciała zbyt dużo przytyć, ale obawiam się, że niestetety nie wszyskto zależy od nas, narazie idzie mi dobrze +3 -3,5 , ale podobno najwięcej tyje się na końcu, no właśnie jak to jest????
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry