reklama

Sierpień 2010

reklama
Hej laseczki;-)
No, uff udało mi się was nadrobić ale łatwo nie było bo produkujecie od wczoraj że hej:-D
Ja jakaś dziś oklapnięta jestem, senna i nic mi się nie chce, a tu sprzątanie czeka:-(
Widzę że na poważne tematy się dziś zebrało. Milusia Ehtele zgadzam się z wami że życie w Polsce do łatwych nie należy. Powiem wam że też mam stracha jak to u nas dalej będzie wyglądało. Do tej pory oboje pracujemy, zarabiamy w miarę, nie kokosy ale tak żeby na życie wystarczyło, wynajmujemy mieszkanko. Ale teraz chcieliśmy już coś swojego a wiadomo że inaczej niż na kredyt się nie da:-( I wszystko nam się zbiegnie w czasie. W sierpniu pojawi się nasza córeczka, pod koniec sierpnia odbiór mieszkania, potem remont, zakupy spore bo podobnie jak Milusia nie mamy tu nic ze sprzętów czy mebli, a oszczędności ostatnio mają tendencję do topnienia. A jak się skończy urlop macierzyński to już sama nie wiem co będzie:-( Oboje mamy rodziców ponad 600km stąd więc jeśli pójdę na wychowawczy zostaniemy z 1 pensją, kredytem i utrzymaniem całej rodziny. Sorry że się tak pesymistycznie rozpisałam ale jakoś gorszy dzień dziś mam. Mój Marcin cały czas powtarza żebym nie myślała o tym bo jeszcze dużo się może zdarzyć i może nie będzie tak źle ale pewnie same wiecie jak to z nami babeczkami jest - wszystkie na zapas się musimy zamartwiać:sorry2: Jeszcze raz sorki
 
Pati słoneczko wszystko się jakoś poukłada, ja też ostatnio rwałam włosy z głowy i spać nie mogłam.....ale mam nadzieje, że Aniołki czuwają nad nami, a moja mamcia mi na pewno z głodu nie pozwoli umrzeć:D Czasem to tak zazdroszczę wszystkim, że sobie meblują pokoiki dla dzieci, a ja to muszę całe mieszkanie urządzić, a wiadomo nie chcę kupić dziadostwa, bo z dziadostwem zostanę do końca zycia.
 
Pati słoneczko wszystko się jakoś poukłada, ja też ostatnio rwałam włosy z głowy i spać nie mogłam.....ale mam nadzieje, że Aniołki czuwają nad nami, a moja mamcia mi na pewno z głodu nie pozwoli umrzeć:D Czasem to tak zazdroszczę wszystkim, że sobie meblują pokoiki dla dzieci, a ja to muszę całe mieszkanie urządzić, a wiadomo nie chcę kupić dziadostwa, bo z dziadostwem zostanę do końca zycia.

skąd ja to znam.... u mnie taka sama sytuacja. już po świętach wprowadzamy się do nowego mieszkanka- tzn. nowe dla nas, bo używane to już było i wymagało generalnego remontu- matko ile kasy na to poszło.no a teraz druga tura mega wydatków, czyli umeblowanie, a jest co, bo to 70 mkw.- 4 pokoje. i jak tu myśleć o zakupkach dla dzidzi?:no:
 
Ja też już bym chciała się do nowego większego mieszkanka wprowadzić i urządzać je,ale dopiero co spłaciliśmy kredyt(w marcu 2010 ostatnia rata:-D),który był brany na remont mieszkania w którym teraz przebywamy.Został tylko odnawialny do spłacenia-ale to już pikuś przy tamtym.Mąż musi znaleźć stałą pracę(ostatnio to różnie z tym było) i będziemy się rozglądać za mieszkaniem i kredytem na nie oczywiście. I znowu cała moja wypłata na raty pójdzie:baffled:
 
Dziewczynki kasa to temat - rzeka.... mógłby płynąć bez końca... prawda jest taka, że ile by jej nie było, to wiecznie na coś brak. My na szczęście nie mamy żadnych rat, kredytów i tym podobnych zobowiązań...

A co do wyjazdów za granicę to mam swoje konkretne zdanie...
Uważam, że nie jest sztuka wyjechać za granicę i tam pracować za najniższą krajową i pobierając wszelkie możliwe dodatki. Żyć spokojnie - bo starcza na jedzenie i na bluzkę i na bucik, ale usychać z tęsknoty, nie przyjeżdżać do rodziny, bo najniższa nie pozwala na ten luksus. A gdy już towarzystwo przyjeżdża to chełpi się swoimi funtami, eurami i innymi ciężko wyszarpanymi groszami udając kogoś, kim nie jest. (Tu proszę, żeby dziewczynki mieszkające za granicą nie brały tego co mówię do siebie - mówię na przykładzie rodziny męża i własnych znajomych). Sztuką jest zostać tutaj w Polsce i dać sobie radę. Normalnie pracować, realizować jakieś swoje ambicje, marzenia, plany... a nie żyć tam za minimum i udawać że się "pracuje za granicą". Wyjazd żeby zarobić na konkretny cel rozumiem - wówczas on uświęca środki. Mam też takiego znajomego, który wyjechał, pracował za minimum, ale to mu nie wystarczało i rozwinął skrzydła - ma firmę która się świetnie rozwija i ma się na prawdę czym chwalić....

a dziewczynkom, które mają do urządzenia całe mieszkanka zazdroszczę bardzo bardzo - ja kocham po prostu kupować, urządzać, wymyślać aranżacje...... mój mąż (cały czas mi jakies firmy zakłada) ostatnio wymyslił, że skoro on ma salon z oknami ja powinnam obok otworzyć salon aranżacji okiennych :P Biznesmen mój :D:D:D
 
Ostatnia edycja:
Witam ponownie:)

Ja już po spacerku, mały smacznie śpi:)
Zgadzam się z wami, że w Polsce trudno jest żyć.
Ja pracowałam gdy zaszłam w pierwszą ciążę, po 7 miesiącach na wychowawczym chciałam wrócić do pracy.Mój Dyro był z tego bardzo zadowolony, ale Dyrektorka która była nad nim miała inne plany.
Podziękowała mi za współpracę, a raczej kazała to zrobić przez swoją przełożoną:-(
Więc dalej byłam na wychowawczym ale z mężem stwierdziliśmy, że jak siedzę w domu to postaramy się o drugiego dzidzię( zawsze chciałam mieć dwójkę).
I tak zrobiliśmy.Bóg nam dał dzieciątko ja zrezygnowałam z wychowawczego i przeszłam na zwolnienie lekarskie.
Odchowam dzieciaczki i chcę sobie znaleść pracę.Zobaczymy jak to będzie.
W każdym bądź razie niech nie piep... że Polska to prorodzinny kraj.Pracowałam w półpaństwowej firmie gdzie największą karierę robią kobiety bezdzietne i najlepiej samotne.
Szkoda pisać.
martuśka gratuluję córuni;)
Pozdrawiam
 
hehe, no widzisz... fajnie że masz dystans :D a najbardziej doprowadza mnie do szału teściowa pod tym względem... pojechała do siostry mojego A. do Anglii i wróciła zachwycona.... Siostra ma córkę dla której jestem chrzestną - chciałam kupić jej prezent i kupiłam ciastolinę i jakieśtam bzdurki i tściowa do mnie z pogardą: "Pocoś to kupowała... oni tam wszystko mają - tam to kosztuje grosze!" no szlag mnie trafił.... to przecież od nich zależy jak podadzą upominek dziecku...... GRRRRRRRRRRRR

Teraz wymyśliłam, bo mała miała 5. urodzinki, że kupię jej kolczyki i mam w planach zapakować prezent - nie będę przynajmniej musiała słuchać tych durnot.

sierpień8 mam dokładnie tą samą sytuację! tyle że mi po wychowawczym zapowiedziano, że pójdę na inne stanowisko. Długa historia... Miałam się zwolnić i założyć firme ale przytrafił się Franko :D
 
reklama
marulko to skoro tak Cię bawi i interesuje aranżowanie itp. to doradź mi jak pomalować sypialnię na 2 kolorki ( róż i wrzos) żeby to było coś ciekawego a nie maźnięte po połowie dwoma kolorami :sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry