reklama

Sierpień 2010

Shyla - woow , też bym chciala takie prezenty :) Dobrze,że łóżeczko i wózek mamy.Musze tylko adaptery do gondoli zlokalizować a w najgorszym razie zamówić w x-landerze. To też na czerwiec/lipiec zostanie. Z kwestii zakupowych, ja napewno muszę zakupić pościel i ochraniacze do łóżeczka, kosmetyki, butelki, leżak, przewijak i stojak pod wanienke (może tez samą wanienkę bo leży w piwnicy i nie jstem pewna w jakim stanie). Ubranka mam już wszystkie. Dla siebie jeszcze muszę pokupować staniki do karmienia, różne kosmetyki do szpitala (zaopatrzę się w te miniaturki kosmetyków,albo jakieś próbki pobiorę bo położne wyzywają jak si ma wielkie torby przy sobie),klapki i co najważniejsz,samą torbę bo nie mam ;)
A i tak najbardziej martwi mnie nałożenie się tych wydatków z położną (500zł), wizytami u lekarza (wiadomo,później częściej) i planami odkladania na czesne. A to wszystko skumuluje się na jeden miesiąc.

Pajko - coś w tym jst,ale mój to przypadek tragiczny. Jedynak, mamusia robi nadal wszystko za niego gdy tylko może. Wyobraź sobie takiego jeszcze wtedy 25 latka,któremu mama do pracy dawała codzienni bułeczki zawinięte w sreberka i kakao w kartoniku ze słomką. Skarpetki ukladała w kostkę, wszystko robiła całkiem sama "bo przecież od tego jest kobieta". Żalosne,tak syna skrzywdzić.

Aaa właśnie, z narzekania nad facetami. Jak tu przetłumaczyć takiemu,że owszem MAMY PO OLIMPII ale i tak są akcesoria do kupienia a ja z miesiąca na miesiąc bardziej się toczę niż chodzę. tym bardziej w upalny lipiec nie będę chciala szukać okazji w sklepach tylko kupię w pierwszym lepszym sklepie. Albo Allegro zostaje,ale to już mniejsza zabawa :) (ALE JEST PLUS,nie ma faceta marudzącego nad głową hmmm). Ojj cięta dzisiaj jestm.


o widzę że twoja teściowa to tak jak moja do 25 roku życia synusiowi kanapeczki do pracy szykowała. jak sie do nich wprowadzałam to był jedyny powód jednej dyskusji z moją teściową bo raz mi tylko powiedziała że jestem wiedźma i że jej synusiowi nie szykuje kanapeczek, a ja je odpowiedziałam że jak mama nie ma co robić o 5 rano to może mu mama nadal szykować. tak się skończyła dyskusja mój mąż szykuje sobie śniadanko sam i jeszcze z głodu nie umarł:) wystarczy że piore mu jego brudne skarpety, gacie i inne i obiadki ma na stole jak wraca z pracy!
 
reklama
o widzę że twoja teściowa to tak jak moja do 25 roku życia synusiowi kanapeczki do pracy szykowała. jak sie do nich wprowadzałam to był jedyny powód jednej dyskusji z moją teściową bo raz mi tylko powiedziała że jestem wiedźma i że jej synusiowi nie szykuje kanapeczek, a ja je odpowiedziałam że jak mama nie ma co robić o 5 rano to może mu mama nadal szykować. tak się skończyła dyskusja mój mąż szykuje sobie śniadanko sam i jeszcze z głodu nie umarł:) wystarczy że piore mu jego brudne skarpety, gacie i inne i obiadki ma na stole jak wraca z pracy!
Jak tak was czytam to dochdze do wniosku ze niektóre te baby sa okropne chyba zle pempowinke przecieli mam nadzieje ze mi tak nie odbije w stosunku do Kuby ale chyba sie ciesze ze nie mam tesciowej chociaz tego nie przechodziłam i nie przechodze
 
Cześć dziewczyny :-)

Pora wstać, piękna pogoda za oknem :-D

Ale mnie rozwaliłyście tymi kanapkami, bo mój M ze względu na rozwód rodziców od 18 roku życia mieszkał u babci i zazwyczaj sam musiał sobie robić te nieszczęsne kanapki, później zamieszkał sam to też sobie sam robił, a jak zamieszkaliśmy razem to powiedział: Kochanie Ja mogę robić wszystko tylko błagam nie karz mi gotować i siedzieć w kuchni bo tego nienawidzę" Więc Ja mu robie sniadanka wieczorami i wsadzam bułeczki do lodówki (przecież nie będę wstawać o 5 rano skoro do pracy budziłam się o 6) i mój M jest bardzo zadowolony, nawet jak mu czasami nie zrobie bo zapomnę albo mi się nie chce, to nic nie powie tylko kupi sobie coś po drodzę :-)
 
Witajcie!
Pati1982 ale niespodzianka! Mam nadzieje, że nie nastawiłaś się aż tak bardzo na chłopca. Ja jakoś z dystansem podchodze do wieści kto mieszka w brzuszku, żeby potem takich niespodzianek nie było. Z imieniem masz rację jest jeszcze czas i napewno coś dla Synka wymyslicie;-)
FiuuFiuu ale się ośmiałam. Niezła aparatka z Ciebie i jaka skuteczna ;-)
Shyla fajnie niespodzianka z tymi podarunkami dla Córeczki. A pomysł z wpłaceniem tych pieniędzy na książeczkę też mi się podoba.

Ja wczoraj miałam wizytę, wszystko w porządku, wyniki dobre, szyjka zamknięta. Lekarz proponował mi zwolnienie ( mimo, że wszystko oka ) pytał czy nie chcę już wypocząc, ale powiedziałam, że jeszcze miesiąc przepracuję a na następnej wizycie juz napewno zwolnienie wezmę.
Mamuśkom dziś wizytującym powodzenia! A całej reszcie miłego dnia!:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry