Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Mimo wszystko dobrze, że Polacy nie zawiedli i kupowali.
;-)
Widzę, że miałaś bardzo intensywny weekend.
Co do meczów, to mój M. na szczęście nie fascynuje się sportem, więc mam luz blues
, ja także nie przepadam, ale za to moja mama to wielka miłośniczka sportu.
Co do energii, to mi jej ostatnio brakuje, więc cieszę się, że Ciebie nie odpuszcza.
Co do porodu kociaka, to ja co prawda nie brałam przy takim udziału, ale przy porodzie mojej suni i szynszylki byłam.
Super sobie same poradziły, tylko przy 10 maluchu u suni musiałyśmy z mamą pomóc.
Wydaje mi się, że zwierzaki doskonale wiedzą co mają robić.
Bądź przy niej, to bardzo dużo dla niej będzie znaczyło.
Oooo właśnie doczytuję, że się zaczęło.


Co do czyszczenia, to jak mi na czajniku takie wychodzą, to biorę takie sreberko do czyszczenia (taka spiralka metalowa do garów) i delikatnymi okrężnymi ruchami schodzi, ale wystarczy troszkę mocniej docisnąć i mogą wyjść rysy, ja to robię na „czuja”.;-)

Współczuję wizyt w wc nocnych, szczególnie z powodu sraczki. ;-) Co do golenia, to życzę powodzenia, u mnie to chyba już tylko kosiarka spalinowa dałaby radę.

Co do prezentu na dzień dziecka, to hmmm…
mam tylko doświadczenie przy kupowaniu takich prezentów dla 1-2-3-latków.;-)
Co do skurczy, to spróbuj sobie pod nogi podkładać np. wałek, żeby mieć je lekko wyżej. Mi często pomaga.
Współczuję tej alergii, rzeczywiście może lepiej jak pada, odetchniesz chociaż od niej trochę…
A ja zaraz się za obiadek biorę, bo już po 12, a ja niedawno z łóżka zlazłam ;-)
i grzechotkę dla Olka




no proszę nie chwaliłaś się, że planujesz remoncik ;-) Czekamy na efekty...

Dobra ta nasza Fiuufiuu... nie dość, że ma talent to jeszcze złote serce)))
Mnie się szczególnie punkt 5 podoba :-)
Co do fasolki po bretońsku, to ani razu w życiu osobiście jeszcze nie robiłam
Ale podrzuciłaś mi dobry pomysł na danie w weekend. Nie mam pojęcia czy powinna się pienić czy nie 

no no świrki były pracodawca musi dostarczyć im świadectwo pracy i potwierdznie kiedy dostał moje ostatnie zwolnienie i powinno być ok, ale wiecie jak to w ZUS-ie. Np w czw właśnie przyniosłam im zwolnienie a babka, że mam wysłać do pracodawcy a dziś babka mówi, że nie musiałam wysyłać trzeba było zostawić. A takie nerwy wtedy w czw miałam przez to ehhh. Oczywiście odpowiedziałam jej, że jeden urząd a każdy mówi co innego. Pieniądze oczywiście hugo wie kiedy zobacze - taaaaaaa to sobie zkaupy porobiłam u la la.
Moja siostra raz miała sytuację, jak 2 babki się zaczęły kłócić (pracownice zusu), bo każda miała swoją "teorię" na zadane przez siostrę pytanie 





nic więcej nie powiem...Ehtele mnie również sie nie pieniła nigdy fasola, może za duży ogień masz, albo po prostu trafiłaś na jakąś dziwną fasolę....
no i co, zrobiłam żurek.... ale juz go nie chcę, chcę fasolkę po bretońsku![]()


;-)