reklama

Sierpień 2010

a ja niby poszłam spać ale wróciłam bo wiercę się jak cholera a sen jak nie przychodził tak nie przychodzi!

milusia to pij tą herbatę i relaksuj się kąpielą, ja cię kobieto podziwiam że ty jeszcze psychicznie dajesz radę , ja już bym wysiadła.

m-f22 serdeczne gratulacje!
 
reklama
i słusznie Moniko, najgorsze na bezsennosci jest katowanie sie łóżkiem i próbą zasniecia.
Luizka, cos czuje, że ten 29. lipiec to Wasz WIELKI DZIEŃ :-) powodzonka !!!
 
Witam nocne marki- ja wlasnie wrocilam do domku od kolezanki - mam nadzieje ze Was nadrobie moim wieczorkieM- w kazdym razie slodkich snow nawet dla tych co nie moga zasnac:)))
A I TAK BEZNADRABIANIA- KOLEJNE GRATULACJE DLA KOLEJNEJ MAMUSKI:))) A KTO JUTRO?
 
obudziłam się przed 5:00 na siku, kładę się i jakby coś się zaczęło dziać...brzuchol się kurczył w dziwny sposób, bardziej dotkliwie niż dotychczas ale nie boleśnie. do tego nieco mocniejsze bóle jak na @ i krzyż...
małżon wstał po 6:00 i poszedł do pracy. w razie czego w 10 minut będzie w domu. ja wstałam chwilkę po nim. miałam wrażenie, że coś jakby się w ruszyło, więc poszłam na kibelek...no i nic. wróciłam do łóżka, po skurczach ani śladu, tylko brzuch dalej boli jak na @. czy jest dla mnie na dzisiaj jakaś nadzieja ?

cayra - powodzenia. życzę porodu ;)

luizka - może to twój dzień ?
ja chcę już urodzić :/ mam głupie wrażenie, że czeka mnie kolejny dzień w 4 ścianach z leniwą macicą...

przeczytałam wczoraj o tej wrześniówce...po prostu tragedia...dziewczyna ode mnie, z bydgoszczy :( Najbardziej współczuję temu facetowi...
[*] kojarzę ją z wątku bydgoskiego, dziewczyna brała ślub w tym samym kościele co ja, zostawiła dwóch synków...brak słów...
 
Ostatnia edycja:
Dzień dobry brzuchatki :-) przed wyjściem na wizytę wpadłam jeszcze luknąć która się rozpakowała.

m-f22 super, że masz maleństwo ze sobą :-)

polianna, Milusia, ehtele, fiuufiuu jak nocka?

S_A_R_K_A
ooo to super wieści z wizyty :-) a z tymi terminami to różnie bywa. Lekarz mówi tyle a życie swoje. Maluch faktycznie już duży ;-)

cayra1984 o kurcze krew? :eek: czekamy na info i trzymamy kciuki :tak:

andzia1987
hmm trudno to określić czy już - być może zaczyna się coś rozkręcać... :-)

Miłego dzionka kochane i udanych wizyt życzę :-)
 
Ostatnia edycja:
Witajcie! U mnie tak jakby bez szalenstwa,ale cały czas twardnieje brzuch. Dziś mam zaplanowany dzień sprzątania, siostra zabiera małą do siebie i pierwszy raz od roku będę sama. Aż nie wiem co robić. :) Z jednej strony denerwuję się,że młoda będzie w innym miejscu (choć absolutnie fantastycznym i bezpiecznym) a z drugiej nie wiem od czego zacząć. Chcialabym tak gruntownie tu ogarnąć,przebrać ubrania, wszystko przygotować... ale mowiąc szczerze nie wiem czy wystarczy mi dziś sił. hehe. Zobaczymy.
M znów mnie zbił z dobrego nastroju i mam ochotę wyć. Ech... Ale już Wam nie przynudzam z tym.

Cayra- ojjć, dobry pomysł z tym wyjazdem do rodziców. Myśle,że jeśli to była taka żywa krew to powinnaś to sprawdzić u lekarza. Może czop, a może coś innego..przecież Cie ne odeślą z kwitkiem.
 
reklama
dziewczyny, jade do rodziców, stamtad blizej do szpitala, pobolewa mnie brzuch i krew mi poleciala jak na @ jak cos napisze sms, buziaczki :*:*:*
zycze powodzenia:) ale moze zmykaj od razu do szpitala - tutaj mi mowia ze jak bedzie krew jak na okres to zmykac w szpital, nie musze sie spieszyc jesli to bedzie tylko troszke, tak jakby z czopem.



andzia1987 ciekawe ile jeszcze takich akcji bedzie kazda z nas musiala przejsc zanim przyjda te wlasciwe skurcze, ja ich wogole niemam - i obawiam sie ze jestem w tej kwestii calkowicie z tylu-0 czy wogole pojawia sie jakies porzdne skurcze???

och dziewczyny- doczytala historie z ta wrzesowka i jestem w szoku- nie moge w to uwierzyc- zycie jest takie niesprawiedliwe- i jeszcze ta 2 dzieci w domku.:no:

milusia83 wspolczuje ci tych skurczy- podzielilabys sie z reszta sierpniowek- to ty bys sobie odpoczela a i kazda z nas mialaby jakas nadzieje na porod.
Ale na powazne - moze faktycznie nie obejdzie sie bez pomocy- czasem tak bywa. poczekaj do terminu i pomysl o rozwiazaniu jake daje Ci szpital.
Anecia mi brzuszek opadl na 6 tyg. przed porodem i to wywolywanym:") wiec to o niczym nie wrozy- i nie jest zasada.
rozalko- to fajnie ze tak Ci pwiedziano ze w przyszlym tyg. sie dowiesz kiedy-??? to jest jujuz jakis konkret i widac ze porod blizej niz dalej- tez tak chce:)))
Ciamajdko Twoj sposob na mezczyzne jest supe- u mnie tez to sie sprawdzalo do x czasu , ale teraz jest juz troche trudniej kiedy, ja nie pracuje - dziecko w domu a maz ciagle chec utrzymac dom na powierzchni- daje mu wiecej luzu- bo w koncu jednego go mam i nie jest zlym facetem.
Ale tuz po slubie i cale te lata kiedy nie bylo dziecka- to on nosil mnie na rekach - pral , prasowal, pomagal w pracy, to dalo mi do zrozumienia, ze kiedys beda takie chwile ze ja mu sie odpalce- tym samym. Teraz zrobi tez wszystko- ale wiem ze nie moge od niego wiele wymagac- a tylko tyle zebym czula sie kochana- ja jesli daje rade potrafie zrobic wiele - wiem jednak ze jesli mi sily na to nie pozwola to on mnie zastapi.

ewelinka2106- wyglada na to ze cos faktycznie siezaczelo dziac???

Kasikz hmmm- nastepna w kolejce - teraz widze ze to chyba zacznie isc mocna para- powodzenia.

fiufiu i Ty- o moj Boze- trzymam kciuki zeby te przytulanki do podusi przyspieszyly cala akcje:)))

navijka to i zmykam na klinike jutro na ktg. trzymam kciuki za Ciebie. Ale 100km. jest troche- wspolczuje tych odleglosci. ja pol godz. po swiatlach.

Lahminka i ja witam wsrod nas:))) a i Gabrysia - to tak jak u mnie - jesli okaze sie byc dziewczynka - bo u mnie to niespodzianka- a mialam okazje sie w poniedzialek dowiedziec- ale Pani kazala mi odwrocic glowe:( moze bym sama cos zauwazyla gdyby nic nie mowila.

Bombusia a kiedy on maja zamiar Ci siagnac ten szew???- bo cos mi sie widzi ze czas na to? no i pisalas ze po zdjeciu trzymaja w szpitalu? czy to prawda - mnie zaraz wypuscili i samochodem wracalam sama do domku.

mallaika trzymam kciuki za wizyte-

Bogusia86- czytajac Ciebie widze swoje odczucia z przed 2 lat, chociaz ja bylam pozbawiona jednej rzeczy - nie balam sie ze sobie nie poradze- wierzylam ze tak musi byc- w koncu tak jak i Ty napisalas- po cos mamy ten instynkt macierzynski.
Ale po urodzeniu coreczki- jakos dziwnie wszystko mnie zaskoczylo - tzn, jeszcze ardziej pozytywnie- bo wiedzialam w sumie z nikad - co i jak mam robic z Ta mala istotka- niesamowite- ale to juz jest wnas. Mnie tez niczego nikt nie uczyl, rodzina w polsce - aja sama samutenka tylko z mezem tutaj jestem - no i dobrze, bo w sumie nikt nigdy nie zamieszal mi w glowie.
dzieczyny wiecej juz nie nadrobie:((( padam na pyszczek - 1.15 w nocy- oczy mi sie same zamykaja arano wstaje o szostej bo po siodmej jade z mala do niani no i pozniej na to ktg. do szpitala.
Wiec czekam na mnostwo nowych wiadomosci dotyczacych porodow na sierpnoiwkach- tylko pozytywnych.
Trzymam kciki za wszystkie wizyty, i inne pilne sprawy do zalatwienia( Ciamajdko- tutaj tez za Ciebie)
zmykam lulu. A Wam zycze milego dnia- uffff ciagle mam mysli o tej dzieczynie z wrzesniowek{*}{*}{*}
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry