A ja już na nogach, M śpi, mała powiedzmy że śpi...
Piję sobie herbatkę, jestem zmęczona i zła, wczoraj pokłóciłam się z M i niestety powiedziałam mu parę słów więc się nie odzywa:-( Przeprosiłam go ale nic nie dało

Mam nadzieję że jednak mu przejdzie bo przez to wszystko płakać mi się chce cały czas

Z mała ciągłe kłopoty, teraz mamy problem ze strasznie zieloną kupą (Bebilon Pepti), tym że mała strasznie się męczy przy jej zrobieniu, do tego ropiejący pępek (mądre panie w szpitalu kazały mi niczym go nie robić, no to ja ufając położnym nie robiłam...), ogólnie jestem na skraju załamania nerwowego a nie mam nawet żadnej pomocy oprócz mamy która pomaga mi sprzątając, gotując i piorąc.
Muszę się dowiedzieć gdzie robią takim maluszkom USG brzuszka, lekarka kazała zrobić aby wykluczyć jakieś wady w układzie pokarmowym albo złogi, muszę iść do przychodni i się dowiedzieć, ale pewnie będę musiała mieć skierowanie a lekarka rodzinna nie da mi gdy usłyszy że chodzę z mała prywatnie do innej... Wszystko jest do bani
