Moja Eduńcia po wczorajszym szale bez spania i ciagłym płaczu przespała 10 godzin, z jedną półgodzinna przerwą na karmienie, bo padła od razu po cycu... a jaki był na to mój sposób? więłam wieczorem ja ze soba do wanny i dobre 15 minut sobie lewitowała na mnie i w wodzie

było ekstra... później zjadła i był błogi spokój.. sposób polecam, wyczytałam o nim w necie.. woda była odpowiednia dla niej, dla mnie nie bardzo bo ja lubię kąpiele gorące... cały czas polewałam jej brzuszek woda z gabki... nawet dałam cycusia na momencik żeby czuła sie bezpiecznie, ale w zasadzie to ona uwielbia wodę-po mnie, całą ciąże jak wiecie gniłam w wannie

a trzymałam tylko za karczek, główka była na wierzchu, a nóżki wypływały... dolałyśmy sobie emolium, żeby nie było

to i ja sie w nim ukąpałam, przydał się na moja suchą skórę...
co do koperku-ja piję koperek parę lat, po prostu go lubię, ten smak i zapach, mmm... no i pije raz na 2-3 dni-dla relaksu. dla mnie to jak karmi, piję dla smaku;P i u mnie na szczeście mała dobrze reaguje to znaczy ida porządne bąki i kupki, więc ja nie boję się dawać. oczywiście jej podaje taki z hippa, a nie z zaparzanej torebki.gorzej z tym esputiconem, po co? no ale jak ją boli czasami brzuś to co robić...
Dzis mnie już tak głowa nie naiwania jak wczoraj, ufff... bo już słyszałam głosy świętych pańskich, taki łomot.
przeszło po 4 apapie... oby nie wróciło, bo normalnie w stresie żyłam te ponad 24 godzin w bólu. może i mała była przez to taka niespokojna, nie wiem.
Pajko no to poszalała ta lekarka, dziecku miesięcznemu antybiotyk , i to na byle pleśniawki!!!:/
Fiuu myslałam dziś o Tobie i mam takie pytania.. jak z położną środowiskową, chodziła do Was? bo teraz mieszkacie gdzie indziej... co z lekarzem rodzinnym, wybrałas go w miejscowości w której mieszkałaś z mamą ? co ze szczepieniami- miałas tam jakaś ustaloną datę? jejku... no i jeszcze gin.. i juz okres miałaś? nie daj mi boże jeszcze tego paskudztwa.
Aga_Natalia podziwiam, tylko tyle Ci powiem, bo przy dwójce bym chyba wysiadła, no ale nie jestem w tej sytuacji, więc gdybym była to bym sie na pewno zmobilizowała

gratuluję Ci tego że tak sobie radzisz, i że córcie tak ślicznie rosną... w końcu są prawie dwa razy dłuższe niż po urodzeniu, to sukces
luizka no maja wymagania... to tak jak weterynasz chyba poliannie powiedział żeby pobrała mocz od psa, no nierealne prawie...

ale musisz po prostu sprawdzac pieluchę i tyle, no bo innej rady nie ma...
pati no właśnie tak to jest, jak maleństwo absorbuje to nawet nie ma jak pomysleć o czymś innym, a jak spi to byś się wzięła za robotę i popakowała ale najpierw trzeba sobie zorganizowac co i jak.. pocieszę Cię że moi rodzice z dwójką dzieci zupełnie bez pomocy zmieniali mieszkanie 4 razy
kassia181 przepiekne wdzianko do chrztu
magda.wu witaj w klubie, mam to samo. cyc, cyc, cyc.........
andzia no własnie, ja teraz w nocy będę odciągać, jak mała mi tak przesypia i będę miała zapasy jak w dzień chce jeszcze i jeszcze albo na wieczór jak chce dodoić ciut

a w tej sytuacji zwykle dorabiam modyfikowane. pobawiłas się widzę, zazdroszcze

co do nastepnego dziecka to nawet nabieram ochoty, już mi taki stres straszny po ciaży minął... nawet i bym sobie z brzuszkiem polatała... poza tym żal mi że Edytka rośnie z dnia na dzień (wiem, głupie), i chetnie bym znowu popatrzyła i poopiekowała sie jeszcze takim maleństwem... oczywiście jeszcze "chwilke" na to sobie dam
udało mi się troszkę u Was pobyc na ogólnym... dziś chyba będzie lepiej... mała lezy i patrzy, juz nie płacze

cud... oby nie zapeszyć...