Net mi ledwo chodzi ale udało mi się nadrobić ostatnie 1,5dnia, czyli jakies 25 stron (aaaaaa) chyba mają jakąś awarię. Przepraszam też że nie wysłałam jeszcze książki, widzę że mam prywatne wiadomości ale nie mogę w nie wejść. Postaram się to zrobić dzisiaj-czyli czwrtek w ciągu dnia.
Spałam od 23 do 02:40, o 3:30 wstałam bo wiedziałam że juz nic z tego nie będzie.
Do chwili obecnej wypiłam kubek gorącego mleka, zjadłam dwie kanapki z masłem i kabanosem i zieloną papryką, a teraz popijam gorące mega słodkie kakao. Może wreszcie się trochę wymęczę i zasnę. Ale ilość kalorii które w siebie teraz wprowadziłam to jakaś masakra.
Dzag, głowa do góry, będzie coraz lepiej z dnia na dzień. A odnośnie służby zdrowia, to mi się nóż otwiera w kieszeni. Te badania mają być przeprowadzone teraz a nie za pół roku, to jest żenujące i obużające. Szok. Dobrze, że mąż wszystko załatwił, niemniej jednak to nie do pomyślenia. I my się nazywamy rozwiniętym krajem europejskim. Żart.
Dancus, trzymam kciuki i nie martw się na zapas, wierzę że to nic poważnego i wszystko będzie git.
Doti ja bym uciekała z takiego szpitala wiała gdzie pieprz rośnie. I nie poszłabym tam rodzić, żeby nie wiem co. Może uda Ci się dotrzeć do tego oddalonego o 60km, chyba warto. Następna porażka naszej wspaniałej służby zdrowia
Irisson uwielbiam Cię kobieto. Tekst że mąż już czekał wypachniony a Ty tylko chciałaś żeby Ci coś przykręcił mnie rozwalił :-)
Mala.di mam nadzieję, że wrażenia z Madalińskiego mimo wszystko nadal pozytywne jeśli chodzi o odczucia szpitalne. Bo ja tam też się wybieram jak wiesz. Zresztą lada moment mam wizytę i pobranie.
Ratina co za typ. Ja wszystko kupowałam teraz z netu, i przedpłacałam na konto, nawet wózek. Mam fuksa że coś takiego mnie nie spotkało. Oby udało się dopaść gnoja i odzyskać kasę. Przykro mi że musicie ponieść podwójne wydatki.
Przepraszam, nie pamiętam której z Was kotek wymiotował. Jak się czuje? Uspokoiło się? Zawsze się martwię o wszystkie zwierzaki, chyba bardziej niż o ludzi.
Mi położna powiedziała że odkąd wody odejdą trzeba urodzić w 20godzin. Moja przyjaciółka teraz urodziła o 21:40 sn, a wody jej odeszły o 4 nad ranem. Była już wizja cesarki bo rozwarcie szło bardzo słabo, ale się udało. Położna kazała mi jechać jeśli:
odejdą wody, to spokojnie, kąpiel, i po 2-3 godzinach spokojnie do szpitala
odejdą wody zielone lub z krwią – jechać od razu
krwawienie - jechać od razu
skurcze są regularnie co 5 minut, niezależnie czy wody odeszły czy nie - jechać
nie czuję ruchów dziecka (ale to obowiązuje przez całą ciążę)
Odnośnie wydawania kasy, to też łatwiej mi zrobić duże i drogie zakupy jedzeniowe niz kupić sobie ciuch czy kosmetyk. Już tak mam.
Wczoraj i przedwczoraj szaleliśmy po Ikei, Leroy Merlin itd. Żeby już było wszystko wybrane i wynotowane (wanna, baterie, kible, zlew itd), potem TZ w sierpniu wrześniu będzie kupował, ale będzie wiadomo co. I będzie to również wybrane przeze mnie co najważniejsze :-). Niestety każda pozycja jaką mamy zaplanowaną wg. Kosztorysu jest przekraczana. Chyba tylko meble łazienkowe uda nam się opękać Ikeą, ale taką która już jest wycofana ze sprzedaży, a znalazłam gościa i to z Warszawy (więc przedpłaty nie wchodzą w grę) który ma 25 kompletów nowych jeszcze do sprzedania u siebie w sklepie, w cenie 50% do tego co było kiedyś w Ikei. Może nie jest to szczyt naszych marzeń, no i przedewszystkim jakość i trwałość mebli z Ikei jest niestety znana nam od podszewki, ale nawet jak posłuży to 5 lat, to potem może będziemy mogli pozwolić sobie na coś lepszego, bardziej wyszukanego i droższego. Teraz umeblijemy 2 łazienki za około 1500zł łącznie, więc jest to jedyna pozycja kosztorysu, gdzie wydamy o połowę mniej niż założyliśmy.
Bieganie z brzuchem nawet nie sprawiało mi większego wysiłku. Choć napór jest już ogromny. A mój mały w brzuchu najbardziej aktywny jest między 2 a 5 w nocy :-). Mam nadzieję, że to się zmieni po porodzie. Heh.
Oj poczułam się wreszcie senna. Moze uda mi się zasnąć. Dzisiaj się nigdzie nie ruszam, muszę odpocząć trochę. Pozdrawiam witając nowy dzień oraz 9 miesiąc ciąży.