Witajcie wieczorową,sobotnią porą. Czekam właśnie na reklamę podczas filmu na TVN ("Zatańcz ze mną"), a w międzyczasie relaksuję się w kuchni pilnując ciacha z przepisu nadesłanego przez
Gorgusię (trzymaj kochana kciuki,by wyszło. Pachnie cudownie gorzką czekoladą

).
Dzisiejszy dzień, podobnie jak u Mart miałam mega aktywny. Rano wyjechaliśmy z M i psiakiem do mojej siostry, bo wczoraj jakiś kłos dostał mu się głęboko do ucha i na mocnym znieczuleniu (bo skubany nie chciał zareagować na łagodne znieczulenie) moja siostra wyjęła mu kłujący kawałek z okolicy błony bębenkowej. Dodatkowo na znieczuleniu wypolerowała mu zęby, więc został maksymalnie dopieszczony. Tyle, że teraz odsypia i nie zareagował nawet na mięsko,które podsuwaliśmy mu na obiadokolację (z karmą niestety średnio się lubi i traktuje ją bardziej jako zło konieczne, które jak dla niego może stać z kilka dni).
Później obskoczyliśmy masę sklepów (spożywcze, Castorama, z żarówkami) i przed 18 dotarliśmy do domu. Ale wyjątkowo dobrze się dziś trzymam, dziecko aktywne, podkopuje i cały czas przypomina o sobie, no i dobrze, już wolę to niż żeby było w drugą stronę.
Mart u mnie bardzo podobnie jak u Ciebie. Przy wzroście 161 cm i wadze wyjściowej ok. 55 kg przytyłam z 15 kg. Masakra. Dziś spotkałam koleżankę, która powiedziała, że nie widać po mnie tej wagi. Ale ja ją czuję. I widzę po cellullicie na udach, po rozstępach na bokach nóg i w ogóle. Ale wierzę, że uda mi się wrócić do formy. Przecież rozstępy nie zawsze będą tak widoczne i czerwonawe jak teraz prawda?
No i zastanowiło mnie to, co któraś z Was pisała o tych pasach poporodowych - że nie są wskazane? Ja właśnie ostatnio rozglądałam się za takim oto:
PAS WYSZCZUPLAJACY POPORODOWY SUPER NOWOŚĆ S/M ! (2528791671) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. Czy WY macie jakieś doświadczenia z tym związane i mogłybyście coś doradzić? Owszem, chcę wrócić do formy i figury, ale nie za wszelką cenę (nie chcę sobie zaszkodzić).
Kurcze zastanawiam się, kiedy i jak wybije ta godzina 0. Niepokoję się trochę, trochę ekscytuję, trochę też nie mogę doczekać. Taka mieszanka uczuć, podobna do zmienności nastrojów - od euforii po nerwa połączonego z dołem. Ale mój M musi mieć ostatnio do mnie cierpliwość. Nawet czasem się już nie odzyw, tylko po minie widzę, kiedy przeginam -ale też nie umiem tego powstrzymać. Niełatwo się teraz chodzi i funkcjonuje.
Kakakarolina zamawiam sobie u Ciebie trochę dobrego humoru,masz go sporo, to może się trochę podzielisz? :-)
Kruszki, gratuluję porodu i przyjścia dzieciaczka na świat.
A za pozostałe mamusie (te jeszcze nie rozpakowane i już z dzieciaczkami w ramionach) trzymam kciuki

miłego wieczorku kochane...