reklama

Sierpień 2012

Siedzę i płaczę.

Siedzę w zażyganych leginsach, w tłustym kucyku, z obskrobanymi czerwonymi paznokciami. Mały śpi w wózku po spacerze w sieni przy otwartych drzwiach. Szybko udało mi się zrobić pulpety z indyka w lekkim sosie i coś zjeść. I teraz iść pod prysznic? Powiesić pranie? Ogarnąć w pokoju? Czy może się przekimać?

Musimy wziąć ślub w listopadzie bo do końca roku musimy uregulować z rodzicami TZ sprawy notarialno własnościowe z naszym domem. Obdzwoniłam dzisiaj wszystkie urzędy stanu cywilnego w Warszawie i pod Warszawą i pierwsze wolne terminy są na 15.12. Dzisiejszy dzień jest do doopy.
 
reklama
Mart- u mnie na wsi jest urząd stanu cywilnego i na pewno mają wolne terminy. To 60km od W-wy. Godzinka drogi samochodem.

I myślę,że najlepiej zrobisz jak się położysz i odsapniesz. Będzie dobrze. Zrobiłaś obiad! To ogromny sukces- przynajmniej w moich oczach :)
 
Wróciliśmy ze spacerku. Co prawda zanim wyszłyśmy zdążyło się zachmurzyć, ale spacer i tak się udał. Kolejny! Mam nadzieję, że ogarnęłam wreszcie temat :P. Oczywiście Mania nie byłaby sobą, gdyby nie pokwiliła trochę, ale syreny nie załączyła, a to dla mnie najważniejsze ;).
Teraz dosypia przy otwartym oknie :).

Dalej nie wiem, czy dobrze ją ubieram...Jak się patrzę w inne wózki i widzę okutane od stóp po brodę malce w to wszystko najczęściej już pod tą pokrywą do gondoli to jakoś wyrodnie się czuję. Niby badam nosek, ale czy to na pewno jest barometr ciepłoty dziecka? Na łapkach ma rękawiczki, nie dotknę, o karczku nie wspomnę...Dziś miała na sobie welurkową bluzkę i na to taki dość gruby polarowy "pajaco-kombinezon", oczywiście spała okryta ciepłym kocem.
Osiwieję przez to ubieranie...Mam nadzieję, że drugie ustrzelimy na wczesną wiosnę :P.

Mart wirualnie tulę baaaardzo mocno. Bywają takie dni :(. Jutro będzie lepiej! A teraz spójrz na Stasinka i pomyśl jakie to wielkie szczęście że go masz :). Mi to pomaga zawsze, choć trochę.

irisson, Mart powrót do pracy mnie przeraża:no: Jeszcze ostatnio nachodzą mnie natrętne myśli, że nie wiem, czy mam do czego wracać, że przecież moja zastępczyni zapewne jest lepsza odemnie i mnie już nie będą chcieli, albo zdegradują i wcisną ochłapy...Eh. Boję się tej niedalekiej już przyszłości. Jeszcze w to wszystko mama jakoś dziwnie się zaczyna wycofywać z obietnicy opieki nad małą, a do żłobka nie chcę jej w wieku 6 mies. oddawać...Słabo mi na samą myśl, że się z tym wszystkim będę musiała zmierzyć:baffled: O samej pracy już nie wspomnę...

gorgusia też ostatnio czuję się ciupkę bardziej ogarnięta...Sam fakt, że mam czas tu do was wpaść jest wymiernym tego świadectwem ;) Miesiąc temu nie wiedziałam co się dzieje wokół, funkcjonowałam w jakimś amoku:baffled:

Miłego wieczoru :*
 
Mart, moja teściowa, emerytowana pielęgniarka środowiskowa ostatnio zrobiła mi wykład o tym jak powinnam karmić dziecko. Oczywiście pełen wyrzutów, że nie karmię piersią i skoro daję mu mm, to juz powinnam zacząć podawać mu soki. Powiedziałam jej, że nie mam zamiaru fundować mojemu dziecku wrzodów żołądka i chyba się jej cos pomyliło, bo 2 miesięcznemu dziecku na bank się soków nie podaje, to się obraziła, bo przecież ona wie lepiej...
 
Mart tylko ty tak nie rób z tą mąką bo moja babcia tak od urodzenia zaprawiała mojemu tacie mleko... I ma straszne teraz problemy z żołądkiem i trawieniem nikt nie wiedział skąd te problemy aż mój tata po kilku latach leczenia trafił na rozgarniętego lekarza który powiedział że od urodzenia był źle karmiony i tak już mu zostanie a z wiekiem jest coraz gorzej.:no: dziewczyny może mi pomożecie bo niewiem jak to załatwić. Moi dziadkowie chcieli zadaszyć sobie balkon teraz żeby zdążyć przed zimą bo zawsze przez ten balkon zalewało im garaż i w zimę musieli usuwać non stop wodę noc nie noc co pare godz i zrzucać śnieg z balkonu a już są wiekowi a to wiadomo męczące.Balkon źle został postawiony i przecieka no ale nic się już nie da zrobić (w sensie poprawić) wynajęli ekipę no i postawili z drewna ten daszek. Wyobraźcie sobie że przyszło im pismo że zrobili to bez zgody sąsiadów(a jest to na ich posesji i nic nie wystaje) i sąsiadka złożyła donos i mają to rozebrać bo inaczej kara 25 tyś. Nie wiedzieli że trzeba dostać pozwolenie bo gdyby wiedzieli to odrazu by to zrobili no ale niewiedza nikt im nie powiedział a od niedawna są takie przepisy. Kasę stracili bo robotnikom musieli zapłacić (a nie przelewa im się) a teraz robotnicy rozbierają i sami powiedzieli że robią to tyle lat a pierwszy raz się spotkali żeby sąsiad donos złożył. Babcia ma wysokie ciśnienie dostała z nerw aż wylewu w oczach miała 190 ciśnienia a dziadek po 80 dwa lata temu miał zawał i z nerw kuło go serce nie mógł oddychać i łapał powietrza jak ryba gdyby szybko mój wujek i mama nie zareagowali to niewiem jakby się to skończyło... Moi dziadkowie nic nigdy tej babie nie zrobili wręcz to ona zrobiła sobie ogrodzenie które spowodowało że zapadła się ziemia u moich dziadków i wpadł w nią( w ta dziurę) mój 3 letni brat no i moi dziadkowie się zdenerwowali i poszli ją opierniczyć za to oczywiście nic ona z tym nie zrobiła to było 13 lat temu i nadal jest ta dziura ale dziadkowie wymienili z nią ostre zdania i tyle nigdzie żadnego donosu nie składali( a mogli) a ona się mści niewiem za co. Składa się tak że ta sąsiadka ma cukiernie właśnie w tym domu na osiedlu domków jednorodzinnych co jest paranoją i wbrew prawu bo to nie jest maleńka cukierenka tylko cukiernia pełną parą nawet w warszawie można jej wyroby kupić. Chce donieść na nią do sanepidu tylko że chcę to zrobić w warszawie a nie u mnie w mieścinie bo ta babka wszystkich zna i przekupuje wszystkim łapówki wciska dlatego wogóle ta cukiernia działa. Więc nasza lokalny sanepid jej nie naskoczy nawet ją to nie wzruszy taka inspekcja. Warszawa jest okręgową naszą inspekcją i chcę własnie dlatego tu złożyć żeby przyszła "od górna" kontrola tylko niewiem jak to zrobić. Doradzicie coś?? Nie chodzi o zemstę ani o kasę po prostu dziadkowie są wiekowi i swoje przeżyli w związku z tą sprawą a raczej mogli nie przeżyć...
 
Ostatnia edycja:
Gorgusia jak macie pomysl i nisze w waszym regionie na takie uslugi to juz cos. Moja kolezanka otworzyla kilka lat temu solarium,a tego przeciez w brud,ale radzi sobie niezle.Pewnie,ze moze byc ciezko,ale masz juz w rodzinie "biznesmenow" ktorzy moga doradzic i pomoc. Trzymam kciuki! Ja mialam pomysl i chcialam sprobowac teraz na macierzynskim,czy wogole sa szanse na to,ale jak Olivia taka absorbujaca to ni jak nie jestem w stanie:( Moze pozniej.
Mart wiem co przezywasz,bo mialam tak z Remikiem i wtedy ja to bylam caly jeden wielki kryzys;) Na pocieszenie dodam tylko ze to mija,bedzie co raz lepiej.trzymaj sie dzielnie!
Asia oby juz tak Uli zostalo. Mojej cos sie odwidzialo i sie zaczela znow budzic w nocy.Wczoraj na przyklad o 24 dzis o 3,tyle dobrze ze tylko raz i ze zasypia kolo 19. A jak tam laktacja,unormowalo Ci sie juz?
Irisson mama przyjechala i juz samo to wystarczylo widac,obiady juz trzy,corcie dopieszczone,fajosko. Mi dzis czasu starczylo tylko na zupine pieczarkowa:p
Domi a jak tam zabki,doczekalas sie cudnego "stuk"?

Moja Malutka dzis znow niespiaca,ale spokojniejsza,czyzby mm? Pogoda do bani nie ma szans nawet na spacer ale nic to,bo od 10 min i przynajmniej do konca dnia nic juz nie jest w stanie zepsuc mi nastroju. A to za sprawa paszprtu Olivii,ktory wlasnie mi distarczyl kurier:D:D:D No to jedziemy do pl!!!!!!!:D:D:D
 
Pamelcia, niech ta komisja przyjdzie i sprawdzi o co chodzi, bo bez pozwolenia, możesz postawić sobie 30m2 domek w ogródku i nikt nie może się do tego przyczepić, takie jest prawo. Jeśli daszek nikogo nie zacienia i niczego nie zasłania i jest drewniany, nie murowany, to niech spadają na szczaw.
 
k8libby no własnie jest drewniany i od tego bądź zeszłego roku dokładnie niewiem są przepisy że jeśli jest metalowy bądź drewniany musi być pozwolenie. Tylko na plastikowy nie trzeba... mart pocieszyć cię?? ja dziś z mała pospałam do 13 obiadu nie zrobiłam bo ona od 13 nie śpi i nadal latam w piżamie ale już do 18 poczekam aż tż z pracy wróci i dopiero wtedy się wezmę za jedzonko i prysznic... Na początku mnie to wkurzało ale już się przyzwyczaiłam.
 
Ostatnia edycja:
pamelcia, pracowałam jako prawnik w Inspektoracie Nadzoru Budowlanego, jeżeli na to jest konieczne pozwolenie lub zgłoszenie to niestety zwykła samowola i albo rozebrać albo jeżeli spełni wymogi techniczne zalegalizować. Dawno już nie siedzę w prawie budowlanym ale chodziłam swojego czasu na czynności kontrolne z inspektorami. Moja rada pojechać do Inspektoratu i spytać się na spokojnie Inspektora dyżurnego jakie macie możliwości. 90 % spraw w urzędzie jest z donosów, a niestety 90 % ludzi ma jakieś samowolki w ogródku, domu bo zwyczajnie nie wie, że na to jest konieczne pozwolenie albo zgłoszenie ale może da się zalegalizować.

A my po spacerze, u nas zimno ale 2 h chodziliśmy z psem.
Aia, ja też mam problem z tym ubieraniem, M zawsze pytam czy dobrze ubrana? a on, że też nie wie:-D
Dzięki za miłe słowa, ale w porównaniu do sempe:-D, ona ma 5 i kota Tak na prawdę to najszczęśliwszy okres w moim życiu, spełniło się moje największe marzenie więc jak tu nie mieć powera. Rzeczywiście jak na razie miałam tylko raz zły dzień. Aha bo mój M to chyba nie docenia wystarczająco:-D, że ma codziennie obiad z deserem, rano owsiankę ze świeżymi owocami, wyszykowane jedzenie do pracy, muszę mu pokazać Wasze posty, że mnie to upieczenie chleba czy gotowanie kosztuje trochę gimnastyki:-D Ale on tego nie wymaga ja po prostu to lubię i kocham jeść, nie mogłabym tak byle co złapać.

Co do pracy, ja mam pracę w domu więc chociaż tyle, ale teraz zostawienie dziecka z mamą na parę h jest dla mnie ciężkie, a co dopiero na cały dzień:-(

k8libby, kurde dobrze jej przygadałaś, a z tym karmieniem to cios poniżej pasa, każda tu wie jak chciałaś karmić:tak:

gorgusia, a pyszne mi się udało powiem nieskromnie:-D M mnie opieprzył, że codziennie ciasta i desery i mu brzuch rośnie:-D

Co tu jeszcze miałam pisać, a wiem moja Ula kocha tą pozytywkę z wyświetlaniem na syficie, patrzy się na to godzinami.

A Marta, ściskam myślę, żę Twój największy problem to ten stan zawieszenie z remontem, że jeszcze nie u siebie i M dużo prazuje, ale to wszytko przejściowe, jutro też jest dzień i będzie lepszy.
 
Ostatnia edycja:
reklama
LeRemi mama dopiero teraz zjeżdża do domu, właśnie mąż po nią pojechał :tak: obiad mi wyszedł, mąż uchachany, nawet nie zdawałam sobie sprawy, że on tak potrzebuje ciepłych posiłków, oj wyrodna żona jestem :-p:-p

ja właśnie posprzątałam łazienkę, miałam tylko lekko ogarnąć, a skończyło się na szczotkowaniu fug :sorry2: ile można zrobić nie mając dwulatka na plecach, toż to szok :-p

Aia
nie będzie tak źle, tylko trzeba ustawić wszystko sobie, ty w szkole pracujesz no nie? to chociaż szczęście, że masz godzin mniej, ja pójdę znowu na 9h :confused:

Marta
ja mam leginsy z dziurą na kolanie, Laura mi namiętnie ją powiększa paluchami :-D paznokcie maluj na jaśniejsze kolory mniej widać zdarty lakier, z włosami nie poradzę, sama mam ostatnio nieuczesany czeski metal, bo coś źle mi się susza po myciu :sorry2: porycz sobie, jak przyjdzie tz to mu wciśnij dziecko, weź długaśną kąpiel, karmi wypij na rozluźnienie :tak: jutro wstaniesz jak nowa :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry