Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Bez kitu odkurzam dwa razy dziennie, codziennie myje podłogę bo o n przychodzi ze spaceru z psem i chodzi po domu w butach albo psa nie dokładnie wytrze. Opieprzyłam go, że nie będe dwa razy dziennie odkurzać i ma szanować moją pracę, a ten do mnie, że jak siedzę w domu to przecież to jest część moich obowiązków więc nie powinnam narzekać
O jak to powiedział to dostałam furii, wykapałam dziecko, nakarmiłam i poszłam na spinning. Oczywiście już wczoraj się kajał i dziś rano ale nie tym razem, oj nie pozwolę sobie na takie teksty. 

jemu się naprawde wydaje, że mamy samoczyszczące się mieszkanie, samopiorące się ubrania, obiady biorą się wprost z lodówki a nasz syn po tym jak już się przebierze i porządnie wyśpi do południa wychodzi sam na spacer.. i jeszcze drobne zakupy przy okazji zrobi..
a ja biedna z nudów usycham...
mój też czasem coś tak palnie, dzisiaj rano mu podziękowałam jak w zabłoconych butach mi latał po kuchni..





ale już mi wstyd pisać jaką jestem furiatka czasami
Ale chyba wiem skąd wczoraj takie teksty, dostał baardzo pokaźną sumkę z grantu i mu chyba woda sodowa odbiła do głowy, że niby jest pan i władca bo kase ma, ja mu jeszcze pokaże dzisiaj, aż mu w pięty pójdzie.
Mani jednak było wsio adno, spała wyjątkowo głęboko. Teraz dosypia. Tesiek wyglądał jak nieboskie stworzenie, błotny potwór 
Muszę jeszcze udoskonalić proporcje, bo trochę nazbyt mączne były
, ale K. smakowało, mi też;-)
, ale życie nie bajka. Nie ma co się oszukiwać, na jednej pensji nie pociągniemy, a nie bardzo w moim "fachu" mam jak w domu pracować. Korków z plastyki nie będę dawać przecież
Tak więc nie ma wyjścia...Serce mi się we wrześniu pokroi...:-( Póki co odsuwam te myśli jak najdalej, bo ryczeć mi się chce. Wczoraj oglądałam foty ze żłóbków, które wybrałam i chlipałam jak bóbr widząc te ledwo siedzące maleństwa...Niby fajnie, wesoło, akurat miś żłobkuś był z wizytą, ale żal serce ściskał straszliwy
Większość osób pewnie reaguje podobnie. U mnie przechodzi. Na szczęście! Bo byłby dramat
Mania ani widzi chwilki dłużej pospać. Paszcza rozdziawiona w uśmiechu, oczka wlepione w karuzelkę i gugamy. Nie budzi się z głodu, nie kwęka, nie płacze. Budzi się, bo zwyczajnie się wyspała
Moja mała wariatka.
Nie zawsze prawidłowo działa sprzężenie mózg - usta

staje na klatce i piszczy, ale tak mają wszystkie rodesiany.

okulary bym wymieniła, ale już mojemu powiedziałam, że mu wymieniamy w ramach prezentu gwiazdkowego 