Blonka ty mieszkalas juz wczesniej w bloku to wtedy inaczej jest. Moj tz od urodzenia w bloku i przyzwyczajony, dla niego nowosc to dom z wybiegiem. No a ja od urodzenia na wsi w domu i w bloku sie czuje jak w klatce, a z dziecmi to tym bardziej
Aia wspolczucia,ale nie miej do siebie zalu,bo anielska cierpliwosc i niespiacy w nocy dziec nie ida ze soba w parze. To chyba kazda mama przerabia czesciej lub rzadziej, juz sama bezsilnosc powoduje irytacje, a dodatkowo zarwana noc... I potem wyrzuty do siebie i zal - no kurcze, ktora tak nie miala? Takze tym sie nie zadreczaj. A co do trzeszczacego lozka, to ono chyba wczesniej nie przeszkadzalo Mani,bo ona od jakiegos czasu zarywa noce tak? To moze jeszcze cos innego,moze jej za goraco albo za zimno, albo jak teraz okres grzewczy to za suche powietrze? No warto sprobowac kazdej opcji, bo inaczej sie nie dowiecie. A moze by ja do lozeczka juz przeniesc co? Bo wy chyba kolyske macie,moze juz jej tam niewygodnie? No nie wiem...

Aia wspolczucia,ale nie miej do siebie zalu,bo anielska cierpliwosc i niespiacy w nocy dziec nie ida ze soba w parze. To chyba kazda mama przerabia czesciej lub rzadziej, juz sama bezsilnosc powoduje irytacje, a dodatkowo zarwana noc... I potem wyrzuty do siebie i zal - no kurcze, ktora tak nie miala? Takze tym sie nie zadreczaj. A co do trzeszczacego lozka, to ono chyba wczesniej nie przeszkadzalo Mani,bo ona od jakiegos czasu zarywa noce tak? To moze jeszcze cos innego,moze jej za goraco albo za zimno, albo jak teraz okres grzewczy to za suche powietrze? No warto sprobowac kazdej opcji, bo inaczej sie nie dowiecie. A moze by ja do lozeczka juz przeniesc co? Bo wy chyba kolyske macie,moze juz jej tam niewygodnie? No nie wiem...
. Się mieszka w bloku to się w poduszkę pierdzi
i już się boję chrzciny na 35 osób i straaaaasznie uwielbiam rodzinke tż takżer, dzag mam wiatrówkę przygotowac??
chodź teraz z małą to trochę psychicznie klapa ale blok to nie dom...
w ogóle mnie to nie rusza. Rano wstaję jak skowronek (rano o 6;-)) A mialam to samo co Ty też nerwy, wściekłośc, bezradność, potem beczałam w dzien, krzyczałam po ludziach. Niespanie może minie może nie ale Twoje podejście na pewno minie. Bedzie dobrze. Aaaa i drugie dzieci śpią w nocy ;-)
Więc w domu nie było szans. Zrobiliśmy w fajnym lokalu do którego udaliśmy się spacerkiem z kościoła przy pieknej jesiennej pogodzie. Taki plus wczesnego chrztu że nie trzeba dziecka jak na syberię ubierać i biegiem do auta lecieć.