reklama

Sierpień 2012

reklama
Hej kochane, nie nadrobię teraz.

Chciałam tylko mimo, że już 2 dzień Świąt życzyć Wam wszystkiego najlepszego, na końcówkę Świąt oraz na NOwy ROK, spełnienia wszystkich marzeń, zdrowych grzecznych dzieci oraz tego czego tylko chcecie.

My mamy wbrew temu co się zapowiadało wspaniałe Święta. Wigilia kameralna, spokojna, pyszna.
Wczoraj byliśmy u rodziny na obiedzie który skończył się o 21. Było fantastycznie, rodzinnie, wesoło. Staś zrobił furorę swoim uśmiechem którym obdarowywał wszystkie ciotki i pociotki. Ogólnie chyba przeszedł jakiś skok rozwojowy i teraz od 3 dni jest prawdziwym 100% aniołkiem. Pięknie śpi, je, sam się bawi, zajmuje sobą, jak wstanie to sobie leży i czeka, właściwie od 3 dni mimo nadmiaru wrażeń nawet się ani razu nie rozpłakał. Tyle, że chodzi spać godzinę później niż chodził, bo wszelkie próby układania go spać o 20, i tak kończyły się że zasypiał o 21:20-22. Nie wiem czemu się tak przestawił, ale nic nie mogę zrobić.

Poza tym szykuję się na sobotni ślub.

Miłego popołudnia kochane.
 
czy tylko moje dziecko na święta stwierdziło, że na każda obca twarz będzie ryk? :sorry: no taki śmiech z niej był, tylko wujka męża zaakceptowała, wielkiego chłopa, którego z kolei boi się Laurka, hah dosłownie cyrk z tymi moimi córami :-D biedna moja teściowa, bo Nina to już taką podkówke robiła jak tylko ta się pojawiła na horyzoncie, ale już to z Laurką przechodziliśmy, tylko że 2 miesiące później, więc trochę nas zaskoczyła cwaniarka :tak:ah no i na godzinną jazdę do teściowej, darła się 20minut, moja mama już cuda robiła z tylu, ale gdzie tam, nie lubi jeździć i tyle :confused2: u nas nie było jakiś wielkich prezentów, raczej drobiazgi, ja dostałam od męża kartę do h&m, więc czekam na wyprzedaże :tak: Wigilia nasza pierwsza, cała robiona przez nas wyszła idealnie, bez stresu, kłótni, bardzo, bardzo rodzinnie, mąż już stwierdził, że Wigilię będziemy zawsze robić my, bardzo mi się podoba ten pomysł ! no i mój makowiec i pierniki hit! no i wszyscy mnie pochwalili za dietę i schudnięcie, podobno wyglądam coraz lepiej :sorry: pierwszy raz w święta czuje, że odpoczęłam a nie zmęczyłam się tym wszystkim :tak:

Weronika ja tak jak Karolina jak kaszlą lecę do lekarza, może to nie być nic, ale u takich Maluchów to różnie może być :tak: widzisz w Wigilię z Laurą był mąż, dla pewności, bo chyrla straszliwie :confused2:
Milionka to czas na szczoteczkę :-p

Asia no to faktycznie musieliście być wszyscy grzeczni, że aż tyle prezentów :-)

Martyna
gratki zaręczyn, pierścień trafiony? ;-)
 
Witajcie dziewczyny! O losie… jak dobrze być w swoim domu.. U nas cudownie – wigilia w naszym malutkim rodzinnym gronie, było naprawdę miło. Mój kochany M. wszystko ugotował a ja tylko makówki.
Wczoraj u rodziców M., dzisiaj u moich więc połowa świąt minęła nam w samochodzie, na szczęście Bruno lubi jeździć….
Weronkazz, masz nerwy dziewczyno, ja to bym już w panikę wpadła. Mam nadzieję, że Tolcia już lepiej dzisiaj.
Kakakarolina, co się Was te choróbsko tak uczepiły ostatnio??? Zdrowiejcie, w górach pięknie – właśnie wróciliśmy ;-)
Martyna, gratuluję!
Irisson! rośnie nam to na naszych oczach polska Nigella Lawson! Brawo za kulinarne osiągnięcia no i za piękny powrót do formy i figury :-)

Ja też dostałam pierścionek pod choinkę. Latem weźmiemy ślub. U nas nie było romantycznie - tak to jakoś wyszło że zaczęliśmy się przekomarzać i to w końcu ja poprosiłam go o rękę, haha :-D Pierścionek naprawdę piękny, zupełnie nie w stylu zaręczynowych.
A młody dostał banalną zabawkę która zajęła go na cały wieczór, oczu nie mógł oderwać :-)
 

Załączniki

  • DSC_0521.jpg
    DSC_0521.jpg
    24,6 KB · Wyświetleń: 49
martyna, gratuluje

irisson, super, u mnie też wszyscy chwalili figurę po ciąży no już mniej ważę niż przed, nawet cyc spadł:-D Nie mam już takiego dzikiego apetytu jak przez pierwsze dwa miesiące. W tym roku jak zwykle folguje sobie z makowcem. Na pt mamy 10 gości na kolacji więc znów czeka mnie mielenie maku bo robię tort makow0 - kawowy i parę innych rzeczy, więc u mnie nie koniec świętowania:-D
Ula spisywała się super, ale dziś mieliśmy obiad wigilijny (te same potrawy) bo przyleciała szwagierka z Włoch ze swoim Włochem i już miała dość, a podostawała tych prezentów (w końcu pierwsze dziecko w naszej rodzinie:tak:), że nie mamy tego gdzie trzymać dzisiaj nowe pacynki, tamburyno takie dla malucha w jej wieku, kastanaiety wszystkie zabawki jakieś eco drewniane, czego to ludzie nie wymyślą.

Marta, my od 1 jedziemy z glutenem, zaczynasz ze mną? A jutro M ma wolne, a ja idę kupić porządny stanik z Triumfa do karmienia pod kieckę, paznokcie, fryzjer, a w nd chrzciny.
 
dziekuje kochane, z tymi nerwami to jest tak, ze musielibysmy na ostrym dyzurze lądowac, bo swieta, a ona pogodna, usmiechnieta (przez wiekszosc czasu, ostatnio jedno marudzenie dziennie musi byc, moze to ten katarek, moze zęby, moze skok :confused:), w nocy spi normalnie, tylko pokasluje i ma tego gila, choc dzis jakby troche mniej. a po spacerze to juz w ogole. jutro z rana zaraz sie do lekarza umawiam, nie zebym takie nerwy miala mocne ;) gdzies tam intuicyjnie czuje ze to nic powaznego, mam nadzieje ze sie nie myle.


a, jakbyscie sie wybieraly na "hobbita", to bron boze nie idzcie na 3D 48 klatek, bo jakosc jest juz tak wyżyłowana, ze sie czulam jakbym ogladala teatr telewizji. zadnego kinowego klimatu, choc sama opowiesc bardzo fajna (jak ktos lubi te klimaty ;))


martyna
, gratuluję!!! czy padł na kolano? ;)
 
Weronika super, że piszesz o Hobbicie miałam właśnie pytać czy kto był, nam może się uda po nowym roku, jak Cycolina pozwoli :tak:

Asia no ty od razu byłaś szczuplutka, a ja to będę zbijać jeszcze długo, ale ostatnio byliśmy w listopadzie u teściowej i dziadków męża, to mnie widzieli w rozkwicie mojej wielkiej szanownej "osobowości", więc ubytku 12cm z pasa nie dało się nie zauważyć, no i weszłam w bluzkę, w którą nie wchodziłam :-p

Summerbaby Nigellą to my figurę mamy wspólną, przynajmniej jak nie schudła, haha no i też gratuluje decyzji o ślubie, mi się to marzy, żeby jakiś romantico wieczór spędzić, a że sylwester nam się zapowiada w 3, to mąż coś planuje jakąś kolację w świetle świec :-) chociaż to ja bym najchętniej komuś dzieci sprzedała i spała całe 12h, ciągiem...
 
reklama
Summer, a nasz Disiek ma depresję, 7 dzień antyb i nadal ma to zapalenie pęcherza, parę kropelek czasami puści więc kanapa zakazana, a ten biedny krąży i krąży, próbując wejść:-D

irisson, no tak ale powiem Ci, że z tych 53 na 50 ciężko było zejść, najgorsze jest te ostatnie 2 kg, ostatnie fałdki.

A my z M lubimy filmy kostiumowe, bo ja wiecie jestem historyczką i dziś oglądaliśmy Dumę i Uprzedzenie rano pod kocem z Ulą, a zaraz na ale kino oglądamy Zakochanego Szekspira, o ile i moja cycyolina pozwoli:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry