Super wieści od Irisson

jeszcze tylko czekamy na dobre wieści od Agnieszki. No bo u Tymka Dzag też już lepiej, więc niech szybko wracają do domu. A o Agnieszce myślę intensywnie, bo ona miała się u kogoś z rodziny chyba zatrzymać w Łodzi, i tak myślę że może mogłybyśmy się jakoś spotkać

tylko nie mam z nią z kontaktu.
Mnie też się nic dzisiaj nie chce. Na szczęście w domu nie mam tak tragicznie, chociaż zawsze mogłoby być lepiej. Ogarnęłam tylko kuchnie, wyprasowałam małe pranie i zrobiłam Tymkowi zapas obiadków na weekend, bo jedziemy jutro do teściów. Dla nas obiadu dzisiaj nie robię, bo ani nie mam siły, ani ochoty,ani nawet pomysłu. Mama dzwoniła że kupi po drodze z pracy jakieś "gotowce". A do tego czasu idę się zapchać bananem, bo już się głodna robię.
Tymek spał przed południem 45minut, co jak na niego jest za krótko. Pobawiliśmy się trochę, ale był mega marudny, bo nie wyspany, ale nie dawał się położyć spać na nowo. Dopiero 15 minut temu padł sam w łóżeczku, a był już cyc, głaskanie, chusta, nic nie pomagało. W końcu się zmęczył. I ja też bym chętnie drzemkę złapała, bo mimo pięknie przespanej nocy jakaś nie do życia jestem. Ale to przez tą pogodę!! Ja chcę już wiosnę!!!