Witajcie Dziewczyny, nie dam rady nadrobić. Pewnie Domi78 przekazywała, że w dniu kiedy poszliśmy do szpitala popsuł się tomograf. Siedzieliśmy w Łodzi i dzwoniliśmy tam codziennie w nadziei, że go naprawią. Gdy skończyły się starszemu synowi ferie wróciliśmy do Warszawy. Tomograf naprawili wczoraj. Idziemy do szpitala w najbliższą niedzielę a badanie jest w poniedziałek. Jestem w dość kiepskim stanie psychicznym dlatego prawie nie zaglądam na forum i nie mam siły pisać. Do stresu związanego z badaniem i oczekiwaniem na ewentualną operację doszły jeszcze kłopoty rodzinne, o których nie chcę pisać. Mam nerwy w strzępach i całą energię, którą uda mi się zebrać ukierunkowuję do opieki nad dzieckiem. Na nic innego na razie nie wystarcza mi sił. Mam nadzieję, że niedługo do Was powrócę z lepszymi wieściami i w lepszym nastroju. Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie.