gosia, jak Tymek? No ja uważam każdą skrajność za zło, tylko chyba do lekarza też nie chodzili bo lekarz musi zgłosić takie przypadki jak ma jakieś podejrzenia.
dzag, no to udanego weekendu.
Mi to nawet ta pogoda nie przeszkadza bo mamy z M tyle pracy...trzeba odpracować labę z tamtego tygodnia. Do tego mam zapalenie krtani, dziś w nocy prawie nic nie spałam bo się prawie dusiłam z kaszlu, dziś jest lepiej na razie nie biorę antyb. Tfu tfu Ula zdrowa i kochana, ostatnio mam "problem" nie problem z Eddiem

Wszędzie za mną i za Ulą chodzi, nie odstępuje nas na krok, wszytko co dziecko robi musi być pod jego asystą, kochane to jest ale strasznie upierdliwe jak wiecznie pod nogami 50 kg pierdołą ci się plącze, a na spacerze tylko przy wózku, a jak się oddalamy to zaraz skuczy. Wracam pracować, uczyć się nie wiem co ważniejsze, za tydzień pierwsze kolokwium, a potem 26 kolejne, na które muszę przyswoić 1000 stron, dosłownie bo pytania są z góry narzucone przez Warszawę, opracowaliśmy je wspólnie ale jest ich tyle..., że szkoda gadać. M też ledwo zipie bo ma teraz zaleczenia ze studentami, musi wymyślać kolokwia, potem je sprawdzać, konsultacje itd. oddaje kolejny rozdział doktoratu i tak nie ma czasu na nic. O dziwo dziś spałam tylko 3 h, a jestem wypoczęta, z tego choróbska i nadmiary zajęć zeszłam na 49 kg i nie mam nic a nic apetytu
Miłego weekendu i zdrówka dla dzieciaczków.