To fakt, bardzo trudno podejmuje się takie decyzje, ale już wstępnie się zdecydowaliśmy. Czekamy na właścicieli, bo oni też załatwiają jakieś sprawy z księgą wieczystą, później umawiamy się na podpisanie umowy przedwstępnej, no i się zacznie… Ależ się stresuję…
Piszę „my”, ale to mój facet będzie brał kredyt i kupował mieszkanie. Póki co, nie jesteśmy po ślubie, nie jest to teraz nam jakoś niezbędne, a nie chcemy się spieszyć tylko dla papierka. Mamy ważniejsze wydatki. Także kredyt z dopłatami nie wchodzi w grę, ale zdolność kredytową ma sporo ponad wartość mieszkania, także nie powinno być problemu. Biuro nieruchomości pomaga ze wszystkimi formalnościami i z tym załatwieniem kredytu także. Ale mimo to, tych papierkowych spraw jest mnóstwo, a już o stresie i obawie jak to będzie nie wspomnę…
Właściciele podali, że mieszkanie ma 53,55 m2, także nie jest najmniejsze. Ostatnio też oglądaliśmy mieszkanie 44 m2, 2 pokoje i tu już widać było, że miejsca nie jest dużo, wszystko takie upchane. Dużo też zależy od tego, jak urządzi się mieszkanie.
Z tym wynajmem
Ewa masz rację. Tyle samo wyniesie nas rata kredytu (albo i mniej), więc nie widzimy większego sensu, by się w to pakować.
K8libby hehe, mam ten sam problem…:-)
Nataszka odpoczywaj i dbaj o siebie! Będzie dobrze !
Witaj
Lena. ;-)
Marcia ja jak zjem słodkie to też mała się jakoś bardziej rusza, widocznie jej smakuje :-)
Olga gdzie Ci się tak spieszyło, że na czerwonym przejechałaś? :-) mogłaś powiedzieć, że jakaś taka zdekoncentrowana w ciąży jesteś, może by się zlitowali z tym mandatem
