marcia ja kimnęłam godzinkę, wstałam wypiłam szklankę coli i zjadłam 5 brzoskwiń
na normalne jedzenie mam wstręt
mojemu powiedziałam, że mam plan na niego wieczorem, to o 20 już było łózko rozłożone, mąż pachnący wykąpany w pościeli, a ja chciałam tylko, żeby mi wieszak przykręcił 
na normalne jedzenie mam wstręt
mojemu powiedziałam, że mam plan na niego wieczorem, to o 20 już było łózko rozłożone, mąż pachnący wykąpany w pościeli, a ja chciałam tylko, żeby mi wieszak przykręcił 
żartuję do M, że w drodze na porodówkę sobie kupię bo mamy Maca po drodze.
, powiedział, że jakoś sobie radzi, a poza tym, że się już przyzwyczaił. Dobre z tym wieszakiem
My dziś oglądamy porodówkę, pewnie M się snów popłacze.
ja w tej ciąży z 4 razy byłam na IP i wszędzie bardzo poważnie się mną zajęli, a były to różne szpitale, byłam nawet w Wigilię.