Biedna
doti, aż nóż w kieszeni się otwiera jak się czyta
Dziewczyny co do zzo, w moim szpitalu też niby "za darmo", ale potem jak się okazało obydwie dziewczyny na sali chciały i mówili im to samo co mi, że akcja szybko postępuje, że nie ma sensu, ja rzeczywiście doszłam z 4 do 9 w h ale one nie. Dziś ciesze się, że nie wzięłam i kolejny raz nie będę też chciała, ale fajnie byłoby mieć opcję. W jednym z krakowskich szpitali kobitki bez wskazań dostaję odpłatnie i dyżur ma zawsze anestezjolog do zzo więc nie ma opcji, że nie ma lekarza. U mnie była jeszcze kwestia złego zapisu i podobno płytki krwi miałam nie bardzo więc w sumie pewnie bym i tak nie wzięła. Ciekawe co nam opowie
Aia jak wróci, ale jak widać u niej chyba niestety skomplikowało to akcję porodową.
Agnieszka, teraz tak się odmieniło, w ciąży byłam 3/4 czasu kompletnie bez siły, tak kocham to moje dziecko i taką radość sprawia mi zajmowania nią, że nawet brak snu mi nie doskwiera, rzekłabym wręcz, że jestem wypoczęta:-)
Irisson, ah te koleżanki, pewnie zazdrosne, że zaraz taki drugi skarb w domu będzie:-)
k8libby, to pewnie woda, u mnie dziś tydzień po porodzie nie ma prawie w ogóle brzucha. Wczoraj sąsiadka mi powiedziała, że wyglądam jakbym nie rodziła. Ty zapewne też wrócisz szybciej do formy niż myślisz.
M pojechał na zakupy, dziś szpitalne jedzenie potrawka z kurczaka z ryżem, bez przypraw:-(, a jutro chyba zrobię pizzę ze szpinakiem i ricottą, może jakaś zupa z dyni tylko jaki to będzie smak bez cebuli i czosnku nie wiem. Mamy już nie obciążam, napomagała się już.