marcia331
Fanka BB :)
Witajcie poniedziałkowo.
Ale tu piękne wypieki pokazujecie dziewczynki. Aż mam ochotę sama coś upiec. Chociaż ja jeszcze nigdy nie robiłam nic z drożdzami!!! Żadnej drożdżówki czy bułeczek. Może najwyższy czas spróbować. Muszę przejrzeć wątek kulinarny i może się jakoś w tym tygodniu zbiorę.
Miał być miły piątkowy wieczór a wyszła lipa
po pracy pojechałam do kina. Pisałam do M. żeby mi dał znać jak Tymek uśnie czy nie było problemów. Napisał że mam się nie przejmować, bo Tymek ma się dobrze. Wiec siedzieliśmy i oglądaliśmy tych Nędzników. Ale jakoś nie przypadli nam do gustu i po jakiejś godzinie już mieliśmy trochę dosyć. Ale siedzimy, bo myślę sobie że przecież pewnie niedługo koniec. Ale coś nas tknęło i sprawdziłam w telefonie ile ten film trwa i jak zobaczyliśmy że 2,5 godziny to nie wyrobiliśmy. Wyszliśmy w połowie filmu!! Pierwszy raz mi się to zdarzyło. I w sumie dobrze zrobiliśmy, bo jak napisałam do M. że wyszliśmy to on do mnie pisze żebym szybko wracała, bo Tymek ryczy i nie może go uspokoić!!!! Okazało się że do kąpieli było wszystko ok. Nawet po kąpieli jeszcze trochę poszalał. Wcześniej ok. 18 zjadł ładnie kaszkę. Wszystko zaczęło się gdy M. chciał mu dać butelkę z mlekiem. Nie chciał ciągnąć, a potem już był taki krzyk, że nie dało się go uspokoić. Płakał mu przez godzinę!!! Jak wróciłam to nawet mnie było ciężko go uspokoić, bo nawet przy cycu mi jeszcze popłakiwał. Normalnie jak o tym piszę to sama mam łzy w oczach. Normalnie przez resztę wieczoru i następny dzień miałam mega wyrzuty sumienia że go tak zostawiłam!!! W ciągu dnia normalnie ciągnie z butelki i nie robi awantury. Nie wiem co mu się wtedy stało. Strasznie mi go było żal.
Ehh chętnie bym coś więcej popisała, ale właśnie skończyłam jeść śniadanie i czeka mnie wieeeelki bałagan w kuchni do ogarnięcia. A muszę się szybko obrobić, bo potem po babcie do szpitala muszę jechać. Zajrzę do Was później. Trzymajcie się ciepło mamuśki!!
Ale tu piękne wypieki pokazujecie dziewczynki. Aż mam ochotę sama coś upiec. Chociaż ja jeszcze nigdy nie robiłam nic z drożdzami!!! Żadnej drożdżówki czy bułeczek. Może najwyższy czas spróbować. Muszę przejrzeć wątek kulinarny i może się jakoś w tym tygodniu zbiorę.
Miał być miły piątkowy wieczór a wyszła lipa
Ehh chętnie bym coś więcej popisała, ale właśnie skończyłam jeść śniadanie i czeka mnie wieeeelki bałagan w kuchni do ogarnięcia. A muszę się szybko obrobić, bo potem po babcie do szpitala muszę jechać. Zajrzę do Was później. Trzymajcie się ciepło mamuśki!!
ledwo je ogarnęłam, ubrałam się, no i przy myciu zębów złamała mi się 4, znaczy sama wybiłam sobie połówkę, co mi została po wypadnięciu plomby i tym faktem idę jutro na wyrywanie tego co zostało
a to dopiero połowa dnia 
Jedna mam juz z glowy na 3 godz.Jeszcze tylko Luizce cos musze wcisnac.Z praniem gaci tez na razie mam spokoj bo obydwie juz sie do poludnia zalatwily
Udalo mi sie nawet posprzatac dzis w kuchni.Jak Milenka sie obudzila,nie pokazywalam jej sie na oczy i nie odzywalam to siedziala cicho a ja sobie sprzatalam.Jak tylko mnie zobaczyla -ryk.No i teraz tak sobie siedzimy a ja pisze lewa reka.Szkoda mi Luizki bo ciagle na nia wrzeszcze.Nosz taki bajzel mi ciagle wkolo robi ze niewiem.a to paluszki wysypie,a to chrupki i juz jest na dywanie pelno okruchow jakby miesiac nie bylo odkurzane.