Widzisz taka j. nawet mnie nie zbadał. Miałam tylko usg. Nie byłam badana również na wizycie dwa tyg temu. Ostatnie badanie miałam prawie miesiac temu w szpitalu, dowiedzialam sie na nim ze szyjka jest skrocona. Po wyjsciu z oddzialu zaczely odwiedzac mnie te skurcze/bole i nie jestem pewna tak w stu procentach czy te 6 dni przetrzymam, bo z nocy na noc te skurcze są mocniejsze i dłużej trwają (np. co 7-8 min przez 2 h - przyklad nocy dzisiejszej).
Co do porodu to wlasnie cholera zwariuje predzej.. Pojde do tego psychologa i pewnie stwierdzi mi ta tokofobie, bo w sumie to mam jej jakieś tam "objawy". Zapisałam się na poniedziałek.
Problem w tym, że ja (chyba jak każda mama) chcę jak najlepiej dla malenstwa.
Wiadomo, że najlepszy jest porod naturalny (hormony i wgl dluzsza droga, lagodniejsze przyjscie na swiat, a nie brutalne wyciagniecie i pozbawienie tego wszystkiego)
Ale z kolei nie jest on chyba najbezpieczniejszy (dla dziecka).
W tej chwili już troszke poczytalam i wydaje mi sie ze taką drogą pół na pół byłoby zrobienie cesarki w początkowym etapie porodu, czyli jak juz naturalnie się zacznie. Wtedy będą te hormony, dziecko samo da sygnał, że już jest gotowe.
Tylko ze ta cholerna cesarka nie jest dla dziecka najlepsza..
Bo mi to już za przeproszeniem tito, czy urodzę tak czy tak. I jeden porod i drugi niesie dla mnie zagrozenia, cesarka pewnie wieksze bo to powazna operacja.. ale kurde chce dla malej jak najlepiej.. a boje sie ze sn skonczy sie cesarka tak czy inaczej.
Zapewne moje obawy o to wszystko sa bezpodstawne i panikuje, ale musze to wszystko gdzies napisac, bo lepiej mi wtedy poukladac mysli.
Idę dalej się edukować, jutro probuje dobic sie do poloznej w przychodni, moze ona też cos madrego mi powie.
MadziaSek - w sprawie cesarki - nie uparlam sie na nia. Ja sie po prostu po tych roznych akcjach strasznie boje, ze cos sie stanie (mialam rodzic w zdunskiej woli ale jednak bede w sieradzu, pewnie slyszalyscie co sie wydarzylo..). Lekarz nadal NIE POTRAFI MI ODPOWIEDZIEĆ czy moja coreczka sie zmiesci w moim kanale rodnym, wczoraj byl ciezko zaskoczony ze sie jeszcze glowka nie wstawila bo juz powinna ponoc. Pomacal mi podbrzusze i kazal przyjsc w czwartek to bedzie dokladnie okreslal. Generalnie decyzje pozostawiam jemu jak mam urodzic. Ale mam pewne obawy.
Tokofobia to strach przed porodem, moze byc wywolany przez traumatyczne przezycia przy poprzednich porodach, lub jakies hmm.. jakby to okreslic - wydażenia w rodzinie zwiazane z porodem dosc nieciekawe.
Tokofobia w wiekszosci przypadkow ujawnia sie na poczatku ciazy i prowadzi do poronien i aborcji, bo kobieta tak panicznie boi sie porodu, ale moze ujawnic sie tez tuz przed porodem. Może dotyczyc leku przed bolem, krwia, czy wlasnie jakas katastrofa..