taka.j...no wlasnie ja tez mam tak jak opisujesz. nie jest to bol, ale takie uczucie nieprzyjemnego stawiania się brzuszka. mysle, ze wszystko z nami będzie dobrze, no ale co się namartwimy to nasze...
jak tam z dziadkami i odwozeniem ich? mam nadzieje, ze wytrwalas w postanowieniu i olalas sprawę?
MadziaSek...mój lekarz nawiedzony na sn, ale ja jakos się uparlam na cc. tyle się nacierpiałam, żeby mieć dziecko, ze nie wyobrażam sobie, żeby jeszcze przy porodzie cos mu się stało. nie jestem przeciwna sn, ja podziwiam wręcz kobiety, które tak rodza. ja jednak nie mam odwagi, boje się wybicia barku u dziecka, podduszenia, boje się, ze skoro lezalam pol ciąży nie będę miała sil fizycznych żeby urodzić i dr poszedł mi na reke, skierowanie odbieram od niego w czwartek. a ty jak chcesz rodzic?
Quincy...nie ma czego gratulować, ja uważam, ze ta moja decyzja o cc to zwykla ucieczka od naturalnego bolu, miałam już kiedyś operacje i dobrze ja przezylam, wiec się nie boje. ja wiem, ze sa rozne opinie o kobietach, które się decydują na cc na zyczenie, ale powiem ci, ze mam to gdzies. ja uważam,ze akurat dla mnie to najlepsze wyjście. przed ciaza się stresowałam, żeby zajść, jak zaszłam stresuje się, żeby donosić, a jeszcze jakby ode mnie zalezal porod to bym się bardzo obciazyla obowiązkiem. a tak to małego mi wyjma, wierze, ze w odpowiednim czasie, a ja bol cesarki zniose z uśmiechem...dla niego!
oczywiście mowie, ze nie potępiam kobiet rodzących sn, każdy uważam ma prawo wyboru. najwazniejsz to mieć komfort psychiczny przy porodzie.
