Doriq jak to widzę to nie wierzę, że on kiedyś się pozbędzie tych kredytów a nawet jeśli to szczerze nie obchodzi mnie, że byłabym wyłączona z jego profitów, olewam, to nie jest typ gościa, który mi powie "ale to jest już tylko moje, hahaha" to po pierwsze a nawet jakby tak zrobił, trudno, to są tak wielkie pieniądze, że ja się boję przyszłości. A rozdzielność majątkowa nie sprawia, że się nie dziedziczy dóbr po małżonku, przynajmniej tak wyczytałam na necie na jakiejś prawniczej stronce.
Oczywiście moja rozdzielność nie daje tego, że dzieci nie dziedziczą po nim długów bo dziedziczą niestety ale to mogą się zrzec po prostu tego co im by przekazał, to jest chyba pół roku czasu na to więc to by się załatwiło i uczuliło dzieci w tym zakresie a przynajmniej ode mnie by już nie musiały kombinować z tym zrzekaniem się itd. i moja i tak dupiata wypłata byłaby oszczędzona.