Dziewczyny, dziś się udało i nie mam już pessara:-)Na IP dziś była jakaś bardziej kompetentna pani doktor i nie miała wątpliwości zdejmować czy nie. Zbadała mi też szyjkę po zdjęciu, stwierdziła, że jest twarda i raczej w najbliższych dwóch tygodniach porodu nie będzie. Dodała też, że to nie na 100%, bo w położnictwie nic się na da na 100% określić. ;-) Zdejmowanie trwa kilka sekund, nie boli chociaż nie jest zbyt przyjemne - takie uczucie ciągnięcia miałam. Ale po wyjęciu już nic nie czuć, więc ok:-)
Zrobili mi też ktg, wyszło prawidłowo, skurcze macicy na poziomie 20, czyli prawie ich brak, tak?
Pisałyście wcześniej o ubrankach, ja tych najmniejszych mam sporo i nie wiem, czy zdążę Małego we wszystko ubrać ;-)Wszystkie dostałam w spadku i stąd taka ilość. No i w nast. tyg mam usg, gdzie dowiem się ile Dzieciaczek waży i może ważyć po porodzie.