dziewczyny zaczęłam czytać tą książę i teoretycznie jest super ale jakoś moja Gabrysia nie jest zbyt otwarta na takie nowości.
Wczoraj dziecko anioł, na spacerze ładnie spała, w ciągu dnia też, trochę się pogapiła na świat ciut popłakała i do 20 byłam najszczęśliwsza na świecie. Po myciu w dziecko wstąpił jakiś diabeł ... i co chwila przeraźliwy wrzask i ani pielucha ani głód ani zimno ani upał nie doskwierał jestem pewna... przy cycu zasypiała a jak ją odkładałam, bez znaczenia czy do łóżeczka czy do łóżka koło siebie, to znów syrena się załączała. zasnęła o 5 i miałam nadzieję ze pośpię choć trochę, oczywiście myliłam się bo od 6 rano znów to samo... teraz od 2 godzin śpi więc mam chwilę dla siebie ... ratunku co w to dziecko wstąpiło!!!!
Może zmiana pogody i ten silnie wiejący wiatr?! już sama nie wiem co za teorię mam dopasować do mojego dziecka.