Taka j. Kuba by chciał coś pomóc, ale raz, że nie wyrabia siłowo nosić 9-kg Zuzi, która chce być noszona, a dwa - jest w takim wieku, że sam ma problemy ze znalezieniem sobie miejsca i poukładania sobie w głowie, w sumie, to jest jeszcze duzym dzieckiem. Na chwilę obecną, to trzeba za nim sprzątać, za niego myśleć (m.in. o zadaniu i szkole). Dobrze, że pampersów nie nosi

Ale widzę, że już jest i tak coraz lepiej.
Ja dziś nie śpię od 4.15 jeśli mam Cię pocieszyć. Męża nie ma, sprzątam na raty - ile mi sie uda. Ani mi się nie chce myśleć o świętach, gotowaniu, pieczeniu... nie mam pomysłów i natchnienia.
Mi się wydaje, że tak naprawdę to drugie dziecko trzeba mieć od razu. Nam się tak nie udało. Teraz, kiedy człowiek ustabilizował się w miare zawodowo i finansowo, nagle ugrzązł w pieluchach

Ale ma to też dobre strony. Nawet bardzo dużo

No i do wszystkiego podchodzi się jakoś inaczej...