Ewelia oj nie wiem czy by Ci się udało ale zastanowię się
Kamu ja tak starszego usypiałam a teraz się boję bo miałam potem problem ze spaniem w łóżeczku i mam pietra a wiem, że w wózku to znacznie łatwiej idzie no i zgryz.
Madziasek po pierwsze nie napisałam, że mam jego dość tylko "ale mam dość" i chodzi o sytuację daną, i widzisz tak, mam już dość momentami, nie mam jak zająć się starszym dzieckiem, nie mam jak poświęcić mu troche czasu a 7 latek to na prawdę nie jest już super dorosła osoba, potrzebuje jeszcze rodziców i nie może być samopas, mój jest, dobrze, że jest jaki jest bo jakby był jakiś narwaniec to nie wiem co by było, ale muszę przysiąść z nim do zajęć a mały nie daje, muszę choć 10 minut z nim pograć w coś albo coś a mały chce, żeby tylko nim się zajmować, jak jest 1 dziecko to jest zupełnie co innego a jak jest dwójka dzieci, dom do ogarnięcia, obiad, jeszcze się choroby przyplątują to możesz nie wierzyć ale człowiekowi się wszystkiego odechciewa. Ja tu walczę o troche czasu, o cokolwiek a tu kurna choroby i to i jeden i drugi, pół dnia albo jednego inhaluję i staram się wyleczyć a pół dnia drugiego. Łatwo się mówi jak się nie jest w tej sytuacji. Na dodatek mąż wychodzi do pracy o 5 rano a wraca przed 19 więc jemu to tylko obiad muszę zrobić a potem zasypia na stojąco a w soboty też musi porobić przy domu, przy autach bo w tygodniu go nie ma. On nie odbija karty po 8h i ma wszystko gdzieś, ciągle go nie ma, pracuje daleko i jest uzależniony od innego gościa więc wcześniej wrócić nie może. Jeszcze dodatkowo mnie też choroba bierze więc czuję się jak przetrącona. Dodam, że spacery kiedy mały drze się nie są przyjemnością. A i tak bywa.