Dzień dobry!
Jestem tak wkurzona, że o spaniu nie ma mowy. Ostatnio zakupiłam termometr bezdotykowy Medisana bo mierzenie w pupie psychicznie mnie wykańcza. Przy starszej było inaczej, ona była spokojniejsza, dała sobie zmierzyć, teraz z Bartkiem to już inna bajka, ja sie mu boję mierzyć w tej pupie, żeby coś mu złego nie zrobić bo tak się rzuca. No więc najpierw poczytałam, dowiedziałam się,że to solidna, niemiecka firma, bubli nie robią ponoć, wydałam 119zł. Dziś o 5-tej starsza obudziła się z płaczem bo czoło gorące, szybko zmierzyłam tym termometrem a ten szajs chol...ny pokazał 37 stopni! (dodam,że zapoznałam się z instrukcją i robię tak jak tam jest napisane). Tak na moje czucie palpacyjne to było pewnie ponad 39 stopni. Normalnie czuję się oszukana i naiwna, że skusiłam się na takie coś. Ale sugerowałam się, że przecież teraz w szpitalach to już w większości nie mierzą rtęciowymi, w przychodniach również. No to ponarzekałam, chyba wezmę się za sprzątanie, bo na jedzenie ciut za wcześnie.