Hej!
U nas chorobowo, starsza przyniosła ze szkoły choróbsko, jak to określiła lekarz - infekcja grypopodobna. Wszyscy, oprócz mojej mamy, chorowaliśmy, a w zasadzie nadal chorujemy. Strachu się przez to najadłam, bo tyle się teraz mówi o powikłaniach grypowych.
A teraz z innej beczki, muszę założyć sprawę w sądzie w imieniu starszego dziecka. Sprawę przeciwko pewnemu urzędowi. No i też się boję, bo ja nigdy w sądzie nawet nie byłam. Jestem już po rozmowie z prawnikiem, który mnie bardzo zachęcał do tego procesu. Jak się to skończy to wszystko opiszę