Dawno tu nie zaglądałam. Wciągnęłam się w pewien projekt i pochłonął mnie bez reszty. Nadzieja taka, że trwa on tylko do końca lutego a od marca będe bardziej dostępna.
Tak staram się wstecz przeczytać o czym piszecie. I zarejestrowałam, że dużo dziewczyn ma problem z wymysleniem co na obiad przyrządzić. Ehh tak to też moja bolączka. jak się pytam męża to on mi zazwyczaj odpowiada: "obojetnie". Może w ramach grupy wsparcia podpowiecie więc co Wy przygotowujecie dziś na obiad? Szukam natchnienia na jutro.
Aa i powiem Wam jeszcze, że zaczynam podejrzewać, że jestem krową... i że mam 4 żołądki. Bo dziś akurat postanowilam dziecku ugotować rosół. A dla mnie ciąża i mięso nie idą w parze. Wietrzę namiętnie a i tak zapach mięsa panoszy się po chałupie. Zwymiotowałam już chyba wszystkie co było: śniadanie, wszystkie wczorajsze posiłki i chyba jeszcze z soboty coś. Taaa...zdecydowanie mam 4 żołądki.