Hejka!
Człowiek rano wstaje, a tu już 2 strony do nadrobienia
Toja też jeszcze w piżamie i szlafroku. No i ciągle słabuję. Niby przeziębienie powoli odpuszcza - nos już odetkany, kaszel znośny, ale nie mam na nic sił

Wstawiłam pranie i musiałam chwilę poleżeć, bo mi się w głowie kręciło. Wrzuciłam talerze do zmywarki - znów na kanapę. Teraz zbieram siły na prysznic, bo to przecież gigantyczny wysiłek
Kasiarj - też mam to szczęście, że Małżon odwozi Maliznę do żłobka. Jak za bardzo sie rano nie kłócą (np. o to, którą bluzeczkę założyć

), to sobie śpię spokojnie do powrotu męża.
Loleczka- ja bym reklamowała. Tylko fakt, że mogą nie chcieć naprawiać i wtedy Ci kasę oddadzą albo nowe buty. Ja tak mam z butami z CCC (dlatego uwielbiam tam kupować ;-) ) - na początku sezonu kupuję buty, a pod koniec oddaję do reklamacji, bo coś się tam złamie, przerwie, ukruszy. Tylko ja zawsze proszę o zwrot pieniędzy.
Maghhalena - mmmm.... serek kozi.... to się rozmarzyłam. Ale wiem, że w lodówce takiego nie znajdę :-( Nawet mieliśmy z mężem plan hodowania na balkonie stada kóz, żeby mieć zawsze dostawy świeżego mleka i sera, ale się rozmyśliliśmy ;-)